Azerbejdżan: informacje praktyczne. Czym lecieć, jak dostać wizę i gdzie wypożyczyć samochód

Jeszcze podczas naszego pobytu w Azerbejdżanie dostawaliśmy dużo pytań dotyczących podróży do krainy ognia i czarnego złota. W przeciwieństwie do pozostałych krajów Zakaukazia – Gruzji i Armenii, Azerbejdżan jest totalnie nieodkrytym przez turystów miejscem, o którym niewiele informacji krąży w internecie. Postanowiliśmy, więc podzielić się z Wami naszym „know how”. Mamy nadzieję, że będzie to dla Was pomocne przy planowaniu wycieczki do Baku lub gdzieś dalej 🙂 Bo niewątpliwie warto taką odbyć. 

W wyszukiwarkach i porównywarkach znajdziecie co najmniej kilka linii latających do Baku (kod IATA GYD). Niestety, na chwilę obecną bezpośrednich lotów z Warszawy do stolicy Azerbejdżanu próżno szukać. Można próbować dostać się tanimi liniami, lecz ceny niekoniecznie zachęcają. My tym razem zdecydowaliśmy się na połączenie wygody z dobrymi cenami i polecieliśmy Ukraine International Airlines. Dlaczego mówimy o komfortowej podróży? Krótkie, gwarantowane przesiadki (1h 40m w obie strony) w Kijowie i dobre godziny lotów sprawiły, że nie straciliśmy dużo dni z cennego urlopu 😉 Z Warszawy wystartowaliśmy o 16:05 (na miejscu byliśmy o 00:35), wróciliśmy do domu o 10:00 (wyruszyliśmy z Azerbejdżanu o 05:00 rano). Przewoźnik ten lata do Azerbejdżanu codziennie, więc możecie zaplanować sobie podróż według własnych preferencji.

Przelot UIA zdecydowanie należał do jednych z najprzyjemniejszych ostatnimi czasy, chociaż jak wiecie, my do szczególnie narzekających pasażerów nie należymy. Ale szczerze – ciężko się do czegokolwiek przyczepić. W najniższej taryfie mogliśmy zabrać ze sobą bagaż podręczny i rejestrowany (nadawany do luku bagażowego), więc Monika wzięła ze sobą pół szafy 😉 i przywieźliśmy dużo pamiątek dla rodziny (polecamy azerską herbatę i wino – tak, w Azerbejdżanie produkują wino i to bardzo dobre!). Loty odbyły się o czasie. Na pokładzie serwowane jest jedzenie i napoje za dodatkową opłatą (oprócz wody, którą dają za free). Z ważnych informacji – w samolocie dla umilenia czasu możecie kupić sobie piwko, co ciekawe jest w takiej samej cenie co na lotnisku w Kijowie – kosztuje 2 EUR za 0,5 litra. To dobra cena w porównaniu z innymi liniami lotniczymi (Ryanair sic!). Przesiadka w stolicy Ukrainy też jest na propsie bowiem kupić możecie świetnej jakości wódkę. Litr Niemiroffa kosztować Was będzie tylko 5 EUR 🙂

Po komfortowym przelocie, z większą niż zwykle ilością miejsca na nogi, przyziemiliśmy w Azerbejdżanie. Jak zwykle mocno nie przepadam za takimi nocnymi lotami, bo później jest kłopot z przetransferowaniem się do hotelu. W Baku jednak nie był to problem, bo działa tam nasz ulubiony Uber. Rym cym cym i po odebraniu bagażów nasz kierowca czekał na nas przed lotniskiem. Kurs do samego centrum kosztował 11 manatów, czyli na ten moment 25 PLN. Przejazd do hotelu w centrum trwał około 30 minut. Z tego co wiemy, kursują również autobusy, które dosłownie za jakieś grosiki mogą Was zabrać do Baku. Przed terminalem czeka też mnóstwo taksówkarzy, od których ciężko się odgonić.

Przed zapakowaniem się do Ukrainiana musieliśmy jednak postarać się o azerską wizę. Niegdyś był to trudny temat, który skutecznie zniechęcał do wizyty w Azerbejdżanie, większość osób, które choć przez chwilę pomyślały o wizycie w tym egzotycznie brzmiącym kraju. Od 10. stycznia tego roku procedura jednak mocno się wyluzowała i teraz sprawa jest mega prosta. Jak dostać wizę do Azerbejdżanu? Wystarczy wypełnić szybki formularz na stronie internetowej, wpłacić 20 USD (kartą debetową lub kredytową) i poczekać 3 dni robocze (my dostaliśmy następnego dnia). Wiza uprawniająca do pobytu na terenie Azerbejdżanu przez 30 dni zostanie przesłana na adres mejlowy. Należy ją wydrukować i pokazać na lotnisku w Baku. Uwaga: nie wyrzucajcie jej, będzie potrzebna w drodze powrotnej (znowu będzie trzeba ją pokazać). Mówiłem, że proste 🙂

Choć nasz hotel znajdował się blisko centrum Baku, od następnego dnia po przylocie zdecydowaliśmy się na wypożyczenie samochodu. Była to świetna decyzja. Wybraliśmy oczywiście najtańszą opcję. Auto było trochę wysłużone i brudne, a jazda po stolicy Azerbejdżanu nie należała do najłatwiejszych, ale wyjazd po za miasto to było coś pięknego z niesamowitymi widokami prawie na każdym kilometrze. Nasza wypożyczalnia to Aznur Rent a Car, a za 4-dniowe wypożyczenie zapłaciliśmy ok. 300 PLN. Ubezpieczenie było dodatkowo płatne i kosztowało… 2 USD za dzień (upomnijcie się o nie w wypożyczalni) 😉 PS. Po Azerbejdżanie zrobiliśmy prawie 1500 km, więc kilka razy tankowaliśmy. Paliwo jest bardzo tanie: 0,7 manata za litr, czyli na ten moment 1,54 PLN. Nic tylko jeździć!

Po 5 pełnych wrażeń dniach przyszła pora wracać. Jak pisałem wcześniej, lot powrotny był o 5 rano. Szybka kalkulacja, wskazywała na to, że nawet decydując się na hotel będziemy musieli wstać o… 2? Oceniliśmy, więc, że tak czy siak będziemy niewyspani. Oddaliśmy, więc samochód i postanowiliśmy oczekiwać na lot na lotnisku. I serio to nie była zła opcja. Port lotniczy w Baku to z całą pewnością najwygodniejsze lotnisko na jakim byliśmy. Eleganckie, nowoczesne i z ogólnodostępnymi kanapami, na których bez problemu można przysnąć.

A powrót do domu też był dla nas czymś niecodziennym. Nie to żebym narzekał na Ryanaira czy Wizz Air, bo jesteśmy prestiżowymi podróżnikami i u nas podróż musi być z klasą, ale tym razem było to coś pięknego. Lecieliśmy bowiem w tzw. C, czyli w biznes klasie. Ledwo co zdążyliśmy usiąść w wygodnych fotelach, tam gdzie nam się chciało (cała klasa biznes była pusta), a już wjechał szampan. W sumie pora odpowiednia – wszak to 4 w nocy. Potem było już tylko lepiej, czyli spanie na 3 fotelach rozłożony jak szejk Dubaju i budzenie świeżym, smacznym jedzeniem (serio zajebistym). A desery to już totalna poezja. Byłem bardzo zadowolony, gdy Monika stwierdziła, że będzie dbała o linię i zaoferowała mi swoje! Jeżeli będziecie mieli okazję – weźcie dokładkę 😉

Ciekawi Was co zobaczyliśmy w Azerbejdżanie? Już w następnych wpisach zabierzemy Was w wycieczkę po pięknych zakątkach tego kraju!

7 komentarzy

  1. A czy moglibyście określić ile Was ten caly wyjazd kosztował na ile dni + jaka cena lotu? Mam w tym roku 10dni urlopu i niewygorowane fundusze, moze to bylaby destynacja dla mnie 😉

  2. Mam pytanie: zdjęcia, które robicie przy pomocy kija mają taki efekt łukowatego horyzontu…czy to jakaś aplikacja? jak osiągacie ten efekt?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.