Baku calling! Mini przewodnik po stolicy Azerbejdżanu

Pierwszy i ostatni dzień naszej podróży po Azerbejdżanie spędziliśmy na zwiedzaniu stolicy tego kraju – Baku. 

Baku

Baku, jak pewnie wiecie, położone jest u wybrzeży Morza Kaspijskiego, które tak naprawdę jest wielkim jeziorem. Dlaczego o tym piszę? Żebyście nie spodziewali się nie wiadomo czego i jak bardzo szmaragdowej wody, gdy pojawicie się w tym mieście. Kolor wody przypomina raczej dobrze nam znany Bałtyk. Ale po co ja właściwie o tym piszę? Stolica Azerbejdżanu to miejsce niezwykłe. Szacuje się, że w Baku (wraz z przedmieściami) mieszka co najmniej 30% całej ludności tego kraju! A według niektórych źródeł (czyt. rozmowa z naszym kierowcą Ubera) nawet połowa. Nie jest to jednak problemem, bo Baku jest miastem rozległym z dużą ilością przestrzeni i zieleni. Właściwie to pierwsze, co nas tam uderzyło to przestrzeń. Porównując to do innych, co prawda europejskich miast, to w Baku można po prostu hasać 😀 Nie ma ścisku, no i cały czas wieje wiatr, więc jest czym oddychać. Ów zmieniający się wiatr, z którego słynie Baku ma nawet swoje nazwy w języku azerskim, w zależności, z której strony wieje. Co ciekawe, w zimie podobno wiatr jest tak silny, że spycha konie i owce do morza.

Baku panorama

Nasze zwiedzanie w Baku rozpoczynamy od absolutnego „must see”, czyli od Starego Miasta (İçəri Şəhər). Nietrudno tam trafić bowiem prowadzą do niej największe arterie w mieście. To pierwsze miejsce, w którym podziwialiśmy „Flame Towers”, z azerskiego „Alov qüllələri”, czyli dosłownie „Ogniste wieże”. Na prawdę zacnie się prezentują jako background do zabudowań Starego Miasta, stanowiąc przy tym ciekawy kontrast. Na Starówce znaleźliśmy również najsmaczniejsze restauracje, w których mogliśmy się delektować przysmakami kuchni azerskiej. Wszystko było oczywiście tanie 🙂

Baku stare miasto

Baku

Baku

Baku

Baku kuchnia

Baku kuchnia

Zdecydowanie miłym zaskoczeniem była dla nas kuchnia azerbejdżańska. Wiele zachwytów słyszy się o gruzińskich specjałach, ale Azerowie w tej kwestii nie są gorsi, ba! przychylałbym się do zdania, że nawet lepsi, tylko mniej „rozreklamowani” na świecie. Chociaż byśmy się starali w kilka dni wszystkiego spróbować byśmy nie dali rady, ale płow, piti, dolma czy azerskie pierożki (nazwy nie pamiętam) to nasi faworyci. Do tego oczywiście różne rodzaje chlebka (a jest ich naprawdę wiele) – wszystkie pyszne.

Baku kuchnia

A po obiadku oczywiście aromatyczna herbata – zdecydowanie ulubiony napój Azerów. Obowiązkowo podawana w małych, tulipanowych szklaneczkach.

Baku

Wydaje się, że największą atrakcją na Starówce jest Baszta Dziewicza, która znajduje się na wschodnich obrzeżach Starego Miasta. Z jej szczytu można obserwować całe miasto, i nowoczesne, i stare zabudowania. Na marginesie: Baku bywa często określane Dubajem Zakaukazia. Według mnie metropolia ta ma dużo więcej do zaoferowania, czuć w niej historię. No i ludzie są bardzo przyjaźni i mili, a przybysz z „Polszy” to dla nich coś wyjątkowego i nieoczekiwanego 🙂 Wejście na basztę kosztowało niemało, porównując do innych naszych wydatków azerskich, bo 8 manatów, czyli jakieś 17 PLN. Bilet uprawnia do wielokrotnego wejścia, więc można np. wdrapać się jeszcze wieczorem. Do najważniejszych zabytków miasta można zaliczyć także kompleks pałacowy szachów Szirwanu czy Meczet Muhammeda.
Mówiąc o meczecie, warto wspomnieć o religii. W Azerbejdżanie blisko 100% mieszkańców wyznaje islam. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce nie za bardzo to widać. Większość ludzi ubiera się po „europejsku”, nie ma również problemu z dostępem do alkoholu. Co więcej, Azerowie produkują bardzo dobre wino. Ze względu na to, iż w kraju tym istnieje rozdział religii i państwa, panuje tu duża wolność – każdy obywatel może wyznawać jaką chce religię albo nie wyznawać żadnej.

Baku panorama

Wychodząc ze Starego Miasta w kierunku Morza Kaspijskiego zobaczyć możecie (z zewnątrz i wewnątrz) Muzeum Dywanów. Budynek ma fantazyjny kształt, ale nie to w tym miejscu jest najbardziej super. Warto zjawić się tutaj popołudniu, żeby z promenady podziwiać piękny widok na Baku, na którego tle górują wspomniane wcześniej „Ogniste wieże”.

Baku muzeum

Baku

Po zmroku „Flame Towers” zaczynają swój pokaz. Ściany trzech budynków pokryte są ekranami LED, więc Azerowie tworzą efektowne pokazy świetlne, które można podziwiać z różnych zakątków miasta. Budynki i w ciągu dnia i w nocy robią duże wrażenie. Z ciekawostek: w jednym z wieżowców mieści się 5* hotel. Ceny jednak były zbyt spektakularne podczas naszego pobytu w Baku 😀

Baku nocą

W Baku (oprócz wspomnianej promenady) trudno o ładną panoramę. Najlepszą jaką udało nam się zrobić to taka:
Znajduje się mniej więcej tutaj.

Baku panorama

Jaki budynek okazał się najciekawszym w Baku? Zdumiewające Centrum Kultury czyli Heydar Aliyev Centre to jeden z najlepszych przykładów nowoczesnej architektury w tym mieście. Zobaczcie tylko jak świetnie ten budynek wygląda! Ktoś naprawdę miał polot.

co zobaczyć w Baku

co zobaczyć w Baku

co zobaczyć w Baku

W stolicy Azerbejdżanu jeździ metro i autobusy. Sieć jest dobrze rozwinięta, a autobusy jeżdżą co chwilę. Tak jak wspomniałem w poprzednim poście my przetransportowaliśmy się z lotniska do hotelu Uberem, a potem już tylko jeździliśmy samochodem tankowanym bardzo tanią wahą. W centrum nie jest łatwo zaparkować, ruch jest duży, najczęściej udawało się to tutaj.

baku

Spacery po Baku były bardzo przyjemne, dopóki… nie trzeba było przejść na drugą stronę ulicy. Przejść dla pieszych nie ma za wiele, więc z sercem w przełyku robiliśmy to co wszyscy, czyli wkraczaliśmy na jezdnię z nadzieją, że ujdziemy z życiem. Na szczęście się udało i możemy dla Was pisać dalej 🙂 Hubert jako kierowca też nie miał lekkiego życia jeżdżąc po Baku, bowiem non stop musiał uważać, żeby przypadkiem kogoś „nie zdjąć”. Tu też zaliczyliśmy sukces!

Baku

Baku

Baku to jedno, a reszta Azerbejdżanu to zupełnie inna historia, o której zresztą napiszemy wkrótce.

Zapragnęliście odwiedzić Baku? Jest ku temu dobra okazja. Jeszcze dziś na ten kierunek trwa promocja Ukraine International Airlines! A m.in. o tym jak nam się leciało tą linią pisaliśmy w poprzednim wpisie.

2 komentarze

  1. Będzie więcej wpisów dotyczących Azerbejdżanu ?:) Chodzi mi o więcej informacji i zdjęć spoza Baku 😉

  2. Ten ktoś, kto „miał polot” to światowej sławy architektka ( właściwie jej pracownia) Zaha Hadid

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *