Corralejo & El Cotillo – Fuerteventura part I

Pierwsza podróż w nowym roku po prostu musiała być w ciepłe miejsce. Styczeń w Polsce to jeden z najmniej lubianych przez nas miesięcy. Krótkie dni, brak słońca, zimno i śnieg to zdecydowanie nie nasze klimaty. Najlepiej to przespać albo… wybrać się na Kanary.

The first yourney of the new year just needs to be to a warm place. January in Poland is one of the least liked by us. Short days, lack of sunlight, cold and snow are definitely not our favourites. It’s best to sleep it over or… go to the Canaries.

Może być przez Barcelonę. Tam też o tej porze jest znacznie przyjemniej niż w naszym kraju. Przesiadka z noclegiem w jedną jak i w drugą stronę nie była, więc jakąś niedogodnością. Wręcz przeciwnie fajnie było zobaczyć postępy w budowie Sagrady Familii i przypomnieć sobie inne znajome zakątki w mieście Gaudiego. Wieczorem wsiadamy w Ryanka (w bydłolot – jak kto woli;)), aby odbyć wcale niekrótką, bo prawie 3-godzinną podróż. Na nic zdaje się miejsce przy oknie, Fuertę zobaczymy dopiero rano i to bynajmniej nie z góry.
Pierwsze wrażenie to hotel, czyli duży kompleks z basenem i opcją all inclusive, który zwłaszcza upodobali sobie Brytyjczycy zaczynający swój dzień od piwa i na tym też kończący. Już dawno nie byliśmy na takich wczasach. 🙂 Każdy relaksuje się tak jak lubi – wiadomo. My mieliśmy trochę inne plany, piwo z rana nie wchodziło, więc w grę. Kto by auto prowadził?

It is worth to have a stopover in Barcelona. There you will also find much better weather than in our country. Staying there over the night wasn’t an inconvenience. On the contrary, it was great to see the progress in the construction of Sagrada Familia and recall other familiar places in the city of Gaudi. In the evening we jumped into a Ryanair to take, not short at all, 3-hour flight. We did not take any advantage in window seats, we would see Fuerteventura the next morning.
The first impression of the hotel which is a large complex with a swimming pool and an all-inclusive, loved by the British starting and finishing a day with a beer. It’s been some time since we were on such holidays. 🙂 You relax as you wish – sor sure. We had some other plans: no beer in the morning. Who would by driving the car?

corralejo

W hotelu spędziliśmy stosunkowo mało czasu. W końcu było tyle pięknych miejsc. A podobno na Fuercie jest nudno (?). Jak dla mnie to najlepsze miejsce w Europie do jakiego możemy trafić w zimę. Geograficznie to przecież Afryka i zdecydowanie to czuć. 25 stopni i ani jednej kropli deszczu? Hell yeah!

We did not spend much time in the hotel. In the end there were so many beautiful places. We heard that it is boring on Fuerteventura (?). As for me that’s the best place in Europe where you can get in the middle of winter. Geographically it is Africa and definitely it can be felt. 25 degrees and not a drop of rain? Hell yeah!

corralejo2

I ten błogi, leniwy klimat. Chyba moglibyśmy tu zostać 😉

And this blissful, lazy atmosphere. I think we could stay here forever 😉

corralejo1

Na początek ruszyliśmy w stronę Corralejo, na wydmy. Tutaj krajobraz nagle z typowo wulkanicznego zmienia się w piękny, złocisty piasek. Plaż jest tutaj naprawdę dużo. Są długie i szerokie, na pewno każdy znajdzie miejsce na swój ręczniczek. 😉

For starters we headed to Corralejo, to the sand dunes. Here landscape from typical volcanic turns into a beautiful, golden sand. You will find lots of beaches here. They are long and wide, certainly everyone will find a place for a towel. 😉

corralejo4

Relax max. Fuerteventura odznacza się na tyle swobodną atmosferą, że wyspę upodobali sobie naturyści. Nie zdziwcie się, więc jeżeli na którejś z plaż zobaczycie ludzi takich jak ich Pan Bóg stworzył.

Relax max. Fuerteventura is full of relaxed atmosphere and naturists. Do not be surprised, therefore, if on one of the beaches you’ll see people as God had created them.

corralejo7corralejo9corralejo5corralejo6

Samo miasteczko Corralejo jest bardzo turystyczne. Pełno sklepów i restauracji. Na szczęście takich miejsc na wyspie jest stosunkowo mało. Większość krajobrazu stanowią plaże, pustynie, bezdroża i góry. Tak, góry. Fuerteventura wcale nie jest płaska jak placek, a jej najwyższy szczyt to Pico de la Zarza (812 m n.p.m.).

Corralejo itself is a very touristic place. Full of shops and restaurants. Fortunately such places on the island are very rare. Most of the landscape are the beaches, deserts, wilderness and mountains. Yes, the mountains. Fuerteventura is not flat like a cake and its highest peak is the Pico de la Zarza (812 m above sea level).

elcotillo

Pierwszy dzień w całości spędziliśmy w północnej części Fuerty, która moim zdaniem jest mniej ciekawa od południa. Choć jest tu kilka wartych zobaczenia miejsc, m.in. wspomniane wydmy Corralejo oraz miasteczko El Cotillo i pobliska plaża.

The first day we spent entirely in the northern part of the island which I think is less interesting from the south. Although there are several interesting sights, including these dunes of Corralejo and the small town of El Cotillo and the nearby beach.

elcotillo3

El Cotillo to pachnąca świeżymi rybkami i owocami morza, niewielka wioska rybacka. Tuż przy nabrzeżu znajduje się kilka restauracji z widokiem na morze, serwujących tego typu przysmaki.

El Cotillo is a small fishing village. You can smell it from a distance. Right on the waterfront there are several restaurants overlooking the sea, serving fresh seafood.

elcotillo2elcotillo

Budynki utrzymane są w kolorystyce biało-niebieskiej. Jest też mała plaża z czarnym piaskiem i klify.

The buildings are white and blue. There is a small beach with black sand and cliffs.

elcotillo4elcotillo5

Wystarczy odejść parę kroków od miasteczka, by znaleźć się na kolejnej plaży. Tym razem dużo większej i ładniejszej.

Just go a few steps from the village to find the next beach. This time much larger and prettier.

elcotillo6elcotillo8elcotillo7elcotillo15

Już na pierwszy rzut oka widać było, że miejsce to upodobali sobie surferzy.

At first glance it is obvious that the place is loved by the surfers.

elcotillo10elcotillo9elcotillo12elcotillo14elcotillo11

Ale nie-surferom, takim jak my np., też się może spodobać. Po dłuższym spacerze wracamy z powrotem do miasteczka, w którym zaparkowaliśmy auto.

But non-surfers, like us, might like it too. After a long walk we return to the town where we parked the car.

elcotillo16elcotillo17elcotillo18elcotillo18elcotillo20

Co do auta – jeżeli chcecie zobaczyć najlepsze miejsca na Fuerteventurze – to zdecydowanie powinniście je wypożyczyć. Autobusy po wyspie co prawda kursują, ale niestety nie dowiozą Was wszędzie. Zaskoczeniem były dla nas ceny, które nie są tak wysokie jakby się mogło wydawać. Samo wypożyczenie auta to koszt porównywalny z tym w Algarve, a paliwo tańsze niż w PL. Wyspę objechaliśmy, więc całą. Ponad 800 km w drodze. A drogi są naprawdę bardzo dobre, no może poza kilkoma wyjątkami, ale o tym wkrótce.

As for the car – if you want to see the best places in Fuerteventura – you should definitely rent one. The buses run around the island but unfortunately will not take you everywhere. The surprise for us were the prices that are not as high as it might seem. The rental cost is comparable to the ones from Algarve and the fuel cheaper than in the UK. We drove whole island. More than 800 km en route. And the roads are really, really good, maybe a few exceptions, but more on that soon.

20 komentarzy

  1. Hej! 🙂 jak zawsze piękne zdjęcia. Mam jednak pytanie trochę z innej beczki. Jakie miejsce polecacie na podróż poślubną w sierpniu? Mieliśmy na uwadze Tajlandie, po waszym wpisie jeszcze bardziej zapragneliśmy tam polecieć, jednak sierpień to nie jest dobry miesiąc na podróż w to miejsce. Czy jest jakiś kierunek który moglibyście nam polecić? 🙂

    1. Hej:) Dzięki za miłe słowo. Faktycznie sierpień to chyba nie najlepszy miesiąc na Tajlandię. My jak zawsze polecamy Hawaje 🙂 Jednak wszystko zależy od budżetu jakim dysponujecie. Sierpień to pod względem pogody dobry miesiąc na podróże po Europie, choć niestety może być trochę tłoczno. Kanary, wyspy greckie, Algarve to na pewno dobre miejsca. Osobiście (oprócz Hawajów) na podróż poślubną marzył mi się Meksyk:)

      1. Dziękuję bardzo za szybką odpowiedź:) Nam marzyła nam się podróż po Ameryce, ale ze względu na wizę i maksymalny czas pobytu w podróży wynoszącym 2 tygodnie, zrezygnowaliśmy z tego. Faktycznie pomyślimy może o Portugalii, nie byliśmy a wasze zdjęcia zachęcają bardzo! Meksyku nie mieliśmy na uwadze, bardziej Peru i Boliwie, ale zastanowimy się. Dzięki raz jeszcze i pozdrawiam!:)

        1. Zależy na czym Wam bardziej zależy, mnie z podróżą poślubną kojarzą się raczej plażowanie i chillout, ale jeżeli lubicie bardziej intensywne zwiedzanie to Peru jest bardzo ciekawe. Do sierpnia jeszcze sporo czasu, więc i Amerykę dacie radę ogarnąć 🙂 Pozdrawiam

  2. Czy zdradzicie ile kosztowały bilety? Na ile polecieliście? Ile hotel i gdzie zarezerwowany [jaki portal?]
    Cudne zdjęcia, jak zwykle 🙂
    Ja próbuje przebrnąć przez miliard zdjęć z Aten… ale tego brudu, smrodu, grafiiti, biedoty, opuszczoncyh budynków i śmieci nie zapomnę nigdy. Już rozumiem Wasz post o Atenach 🙂

  3. Fuerta jest piekna i na pewno nie nudna! spędziliśmy tam dwa tygodnie w ubiegłym roku. zwiedziliśmy na spokojnie wszystkie zakątki,zahaczyliśmy o Lanzarote i szczerze zachwyciliśmy sie Kanarami. na liście must-see mamy kolejne wyspy,dla mnie zimową porą to idealny kierunek. a Wy? myślicie o kolejnych wyspach,czy może już wcześniej je zwiedziliście? 🙂
    co do miejsc z ciężkim dojazdem,to domyślam się,że piszesz o Cofete 😉 ? dla mnie to najpiękniejsze miejsce na wyspie <3 czekam na kolejne relacje!

    1. Pierwszy raz byliśmy na Kanarach i faktycznie nie spodziewałam się, że tak nam się spodoba;) no i ta pogoda zimą – pozytywne zaskoczenie. Na pewno jeszcze pojedziemy na inne wyspy. Faktycznie na Cofete dojazd jest bardziej wymagający, ale nie było, aż tak źle. To miejsce nr 1 na Fuercie 🙂

  4. Hej powiedzcie mi czy niecałe 1200 zl za loty w październiku na Fuerte to dobra cena ? Myślicie że można spodziewać się tańszych ofert? W jakiej miejscowości się zatrzymaliście?

    1. Od osoby? Z zakupem jeszcze bym się wstrzymał. Obecnie najtańsze przeloty są na marzec i kwiecień. Na Fuertę w tych miesiącach można dolecieć w granicach 300-400 PLN.

  5. Hej,
    Dzięki za piękne relacje z Fuerty. Rzeczywiście zapiera dech 😉
    My wybieramy się w listopadzie na 2tygodniowe wakacje: tydzień Fuerta-Lanzerote i potem przelot do Sewilli skąd szybciutko mamy zamiar przemieścić się do Faro i już tydzień w Portugalii.
    Mam pytanie o kwestie wypożyczenia auta. Czytałam, że ubezpieczenie wypożyczonych autek osobowych nie obowiązuje na drogach szutrowych na poludniu i tu tylko terenowe pod tym względem wchodzą w grę. Czy spotkaliscie się może z takim problemem?
    I jeszcze jak ceny? Piszecie, że paliwo tańsze. A jedzenie w knajpach, sklepach?
    Będę wdzięczna jak znajdziecie chwilkę na odpowiedz

    1. To prawda, ubezpieczenie nie obejmuje dróg szutrowych. My o tym dowiedzieliśmy się (pewnie jak większość) dopiero po powrocie do domu 🙂 Samochód na drodze do Cofete spisywał się dobrze, warto więc zaryzykować. W sklepach są takie same ceny jak w całej Hiszpanii więc znośne natomiast paliwo faktycznie dużo tańsze niż w innych miejscach kontynentu (ok. 1 eur/litr).

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.