Oman – love at first sight

W Dubaju nam się podobało, ale… jak pewnie niektórzy zauważyli, nie możemy zbyt długo wysiedzieć w jednym miejscu. To chyba dlatego, że mamy w sobie ogromną chęć, aby jak najwięcej zobaczyć i doświadczyć. Staramy się, więc każdą podróż „wycisnąć” jak przysłowiową cytrynę 😉
Przed wyjazdem, szukając informacji o Dubaju, przypadkiem trafiliśmy na opinie ludzi, którzy bardzo pozytywnie wypowiadali się o Omanie. Temat nas na tyle zafascynował, że zaczęliśmy go drążyć i okazało się, że możemy w całkiem prosty sposób z Dubaju do Omanu się dostać. Jedyny minus to mało czasu. Ale w sumie do tego też już przywykliśmy.

We enjoyed Dubai, but … As you probably have noticed, we can not stay too long in one place. It’s probably because we have an enormous desire to see and experience as much as we can. So we try to „squeeze” every trip as the proverbial lemon 😉
Before leaving, while searching for some informations about Dubai, we accidentally found very positive opinions about Oman. This topic fascinated us so much that we started to drill down and we found out that we can quite easily get from Dubai to Oman. The only minus was that we hadn’t had much time. But all in all we are used to that already.

Jak trafiliśmy do Omanu? Na lotnisku w Dubaju wypożyczyliśmy samochód marki Chevrolet Sonic w automacie oczywiście (innych nie ma) i ruszyliśmy w drogę. Nasz cel to Maskat – stolica Omanu. Tam też zarezerwowaliśmy hotel na całe 3 dni;) Dystans do przebycia: 470km. Po dość kłopotliwym wyjeździe z Dubaju czekała nas już zupełnie prosta trasa przebiegająca przez pustynię.

How we got to Oman? At the airport in Dubai we rented a car – Chevrolet Sonic and hit the road. Our goal was Muscat – capital city of Oman. We also booked hotel there for the next three days;) Distance: 470km. After a rather troublesome exit from Dubai we had a quite simple route which was running through the desert.

Po przejechaniu ok. 140km dojeżdżamy do przejścia granicznego. Co ciekawe przejść jest kilka w niedużej odległości. Najpierw wyjeżdżamy z ZEA, by wjechać do Omanu, potem znów do ZEA, by finalnie dojechać do ostatniego przejścia, gdzie konieczne jest uzyskanie wizy omańskiej. Tu pojawia się pewien problem. Nie możemy dostać wizy, gdyż nie mamy pieczątki wyjazdowej z ZEA. Okazało się, iż powinniśmy ją wziąć na przejściu w Hatta. W Hatta jednak nikt nic nie sprawdzał, nie zatrzymywał nas, w związku z czym zadowoleni pojechaliśmy dalej. Niestety wkrótce musieliśmy tu wrócić, upomnieć się o pieczątkę i dopiero wtedy mogliśmy ubiegać się o wizę. Żeby dostać wizę trzeba wypełnić krótki formularz, zapłacić 5 OMR (ok. 40zł) i jest się szczęśliwym posiadaczem 10-dniowej wizy omańskiej.

After about 140km we got to the border of UAE. What’s interesting there are few transtions at a short distance. First, we leave the UAE to enter the Oman, then back to the UAE, to finally get to the last border where it is necessary to obtain a Omani visa. Here a problem arose. We could not get a visa, because we had no exit stamp from the UAE. It turned out that we should took it on the border in Hatta. In Hatta no one checked it or stopped us, therefore, pleased we went on. Unfortunately, soon we had to come back, take a stamp and then we could apply for a visa. To get a visa you need to fill out a short form, pay 5 OMR (about 40 PLN), and then you are happy owner of a 10-day Omani visa.

Krajobraz po drodze zmienił się z pustynnego na górzysty i tak już pozostało przez większość trasy. Po około 6 godzinach (gdyby nie przygody na granicy byłoby szybciej;)) docieramy do Maskatu. Maskat to nie tylko stolica, ale też największe miasto Omanu, a właściwie Sułtanatu Omanu. Warto bowiem wiedzieć, że w Omanie obowiązuje monarchia absolutna. Sułtan jest tu nie tylko głową państwa, ale też szefem rządu, ministrem spraw zagranicznych, obrony i finansów. Nie ma parlamentu, konstytucji i partii politycznych, obowiązujące tu prawo to prawo szariatu.
Maskat różni się diametralnie od Dubaju. Nie ma tu błyszczących drapaczy chmur, widać za to przywiązanie do tradycji i nie tylko o budynkach tu mowa. Zdecydowanie czuć powiem Orientu.

The landscape along the way changed from desert to mountainous. After about 6 hours (without adventure on the border would be faster;)) we arrived in Muscat. City is not only the capital, but also the largest one in Oman, actually the Sultanate of Oman. It is worth knowing that in Oman stands absolute monarchy. The Sultan is not only the head of state, but also the head of government, minister of foreign affairs, defense and finance. There is no parliament, constitution and political parties, the applicable law here is the Sharia law.
Muscat is completely different from Dubai. There are no shining skyscrapers, you can see commitment to tradition and it’s not just about the buildings. Here you can feel the atmosphere of the Orient.




Maskat jest rozległym, ciągnącym się kilometrami miastem. Jest tu kilka dzielnic rozmieszczonych między pasmami górskimi. Zwiedzanie miasta bez samochodu byłoby trudne, gdyż transport publiczny tu praktycznie nie istnieje. Odległości są duże, a temperatura wysoka (około 40 stopni C). W dzień na ulicach nie widać zbyt dużo ludzi, wieczorem sytuacja ulega zmianie;)
Pierwszego wieczora my również wybraliśmy się na przyjemny spacer nadmorską promenadą w Mutrah.

Muscat is extensive, stretching for kilometers city. There are several districts located between mountain ranges. Exploring the city without a car would be difficult, because public transportation practically doesn’t exist. The distances are long and the temperature is high (about 40 degrees C). During the day on the streets there are not many people, in the evening the situation changes 😉
On the first evening we also went for a pleasant walk along the seafront promenade in Mutrah.





8 komentarzy

  1. Wreszcie doczekałam się Omanu:) Planując podróż do ZEA na październik, też natrafiłam na mnóstwo pozytywnych opinii odnośnie tego kraju. My wybieramy się tam na 5 dni (tj. połowa całej podróży). Mam pytanie odnośnie wizy – czy umożliwia ona wjazd do Omanu jednokrotnie, czy nie ma to znaczenia? Być może wybierzemy się nad fiordy Musandamu, które są na półwyspie graniczącym z ZEA, stamtąd znów przekroczylibyśmy granicę Emiratów i udali się też w str. Maskatu. Zastanawiam się, czy za wizę będziemy musieli w takim wypadku załatwiać 2 razy.
    Samochód wypożyczaliście na miejscu, czy rezerwowaliście wcześniej przez internet? Słyszałam, że wypożyczając i oddając auto na lotnisku, podnosi się jakąś dodatkową opłatę z tego tytułu – czy się z tym spotkaliście? Czy wypożyczalnie nie pobierają jakiś dodatkowych opłat za wyjazd poza granice ZEA? Pozdrawiam i czekam na dalszą część omańskiej relacji.

    1. Zdaje się, że wiza jest jednorazowa (informacja jednak przez nas nie sprawdzona, więc co do tego nie mam pewności). Samochód zarezerwowaliśmy przez internet, nie było dodatkowych opłat na lotnisku, jedynie za parking, dodatkowo potrzebne było specjalne ubezpieczenie ważne na terytorium Omanu.

  2. Super relacja:D

    Na przełomie stycznia i lutego wybieram się na 9 dni do Dubaju – chodzi mi po głowie, żeby pojechać do Muskaty na „chwilę” z tym, że podobno nie można potem wrócić z Omanu do ZEA….? Macie jakieś info na ten temat albo sami to przerabialiście? Potrzebuję 100% informacji a w necie ile adresów IP tyle wersji…;p

    Dzięki z góry i szerokich horyzontów życzę 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *