Diamond Head na Hawajach, czyli co zobaczyć w Honolulu

Hawaje to archipelag pochodzenia wulkanicznego. Wulkany są, więc nie tylko nieodłączną częścią krajobrazu, ale też dużą atrakcją turystyczną. Tym najbardziej znanym i tłumnie odwiedzanym jest Diamond Head. Swoją piękną nazwę zawdzięcza brytyjskim żeglarzom, którzy docierając tu w XIX wieku pomylili osadzone w skale, migoczące kalcyty ze złożem diamentów. Ten wygasły wulkan, zresztą nie znajdziemy innych na Oahu, to jeden z symboli Hawajów. Trzeba, więc go zdobyć. Nie ma wyjścia. 
Czytaj dalej →

Ślub i podróż poślubna w naszym stylu

Minął już ponad miesiąc od ostatniego wpisu na blogu. Chwilowy brak aktywności na stronie wynikał z faktu, iż byliśmy pochłonięci przygotowaniami do dość wzniosłego wydarzenia, jakim jest ślub. A jeżeli dodać, że w tym przypadku chodzi o nasz własny, osobisty ślub, to chyba taka nieobecność może być w pełni usprawiedliwiona. 😉
Był ślub, wiadomo musi być też podróż poślubna. Zakładając, że obie te sprawy mają miejsce raz w życiu, chcieliśmy aby były dla nas wyjątkowe.
Czytaj dalej →

Atrakcje Nowego Jorku – Top of the Rock!

Na deser, czyli na ostatni wieczór (jak się okazało jednak noc) naszego pobytu w Nowym Jorku zostawiliśmy sobie jeszcze jedną atrakcję – Top of the Rock. Jest to taras widokowy na szczycie najwyższego budynku należącego do kompleksu Rockeffeler Center. Zdecydowaliśmy się na Top of the rock zamiast Empire State Building, który jest najwyższym budynkiem w NYC, ze względu na krążące w internecie opinie, iż widok z tego pierwszego jest lepszy między innymi dlatego, że można podziwiać wspomniany Empire State. Zgodnie z planem poszliśmy po południu kupić bilety, które kosztują 30 USD za jednorazowy wjazd, mając nadzieję że uda nam się tam dostać w tzw. „złotej godzinie”, aby zrobić najlepsze zdjęcia. Na miejscu okazało się, że kolejka jest ogromna, a najbliższa dostępna godzina była 22.30, więc z naszego planu nici. Nieco zawiedzeni kupiliśmy bilety, gdyż następnego dnia mieliśmy wylot, więc była to ostatnia szansa podziwiania Nowego Jorku z tak wysoka 😉 Po błyskawicznym wjeździe na 67. piętro naszym oczom ukazał się niesamowity widok. Zdecydowanie było warto! Niestety, pomimo tego, iż kolejne 3 piętra zajmował taras widokowy ludzi było mnóstwo i każdy chciał uwiecznić tę chwilę, więc zrobienie dobrego zdjęcia stanowiło nie lada wyzwanie;) Pewnie moglibyśmy tam stać długo i podziwiać piękną nocną panoramę miasta, ale na szczycie naprawdę mocno wiało, więc po jakimś czasie zrobiło się po prostu zimno. Podsumowując: podobało nam się bardzo! Następnym razem jednak pomyślimy o wcześniejszym zakupie biletów na interesującą nas porę;) Czytaj dalej →

Williamsburg Nowy Jork. Czy warto?

Williamsburg Nowy Jork to na pierwszy rzut oka niepozorna dzielnica z mnóstwem garaży i opuszczonych fabryk. W przeszłości zamieszkiwana głównie przez ortodoksyjnych Żydów. Obecnie miejsce skupiające nowojorską śmietankę artystyczną. Główną ulicą jest Bedford Avenue, gdzie znajduje się wiele sklepów, kawiarni i barów z ciekawym wystrojem. W porównaniu z zatłoczonym Manhattanem można odnieść wrażenie, że życie tutaj toczy się dużo spokojniej. Jeżeli ktoś jest zainteresowany modą uliczną to powinien właśnie tu się wybrać. Ludzie ubrani są nietuzinkowo, przeważa jednak styl hipsterski 😉Czytaj dalej →

Czy warto płynąć na Staten Island i kogo spotkaliśmy na Times Square

Jedną z zupełnie darmowych atrakcji, z jakich możemy skorzystać w Nowym Jorku jest rejs na Staten Island. Sama wycieczka jest o tyle ciekawa, że z promu możemy podziwiać Statuę Wolności i fajną panoramę miasta. My poszliśmy o krok dalej (a właściwie za daleko) i postanowiliśmy spędzić nocleg na Staten Island. Tym samym na wszelki wypadek gdyby ktoś wpadł na równie genialny pomysł ostrzegamy: tam NAPRAWDĘ nie ma nic ciekawego. Z rejsu natomiast warto skorzystać. My odbyliśmy go nocą i za dnia (z wiadomych przyczyn ;)). Niestety zdjęciami nocnymi niespecjalnie możemy się pochwalić, bo wyszedł z nich jeden wielki klops. Musicie nam uwierzyć na słowo, że widok jest naprawdę niezły! Następnego dnia pogoda pozostawiała wiele do życzenia, było pochmurnie i chłodno. Z ulgą wracamy promem na Manhattan.Czytaj dalej →