Ikona Nowego Jorku – Brooklyn Bridge

Z ulgą wracamy do Nowego Jorku. Korzystamy z usług linii lotniczych Delta, przemieszczamy się z Buffalo na lotnisko LaGuardia (według nas naj lotnisko w NY ze względu na dystans od centrum, dojazd itd.). Zatrzymujemy się, tym razem, na Brooklynie. Mamy dużego farta bo pomimo, iż bilety bukowaliśmy przy mega promocji (jak zwykle ;)), mamy pokój o wyższym standardzie na 23 piętrze z widokiem na Manhattan Bridge i Statuę Wolności.Czytaj dalej →

F*** it, let’s go to New York!

Po ponad dwóch godzinach lotu na pokładzie British Airways lądujemy na lotnisku London Heathrow, ale tylko po to, by w pocie czoła zdążyć na przesiadkę do NYC. Dalej lecimy American Airlines, by ostatecznie znaleźć się na JFK. Pierwsza noc na Manhatanie i już nam się wszystko podoba. Chętnie byśmy się poszwędali, jednak zmęczenie jest zbyt duże i mimo, iż godzina w Nowym Jorku jest młoda, dla nas to środek nocy. Zatrzymujemy się w hotelu Marrakech. Pokoje są niewielkie, ale lokalizacja wyśmienita:) Następnego dnia wstajemy skoro świt. Okazuje się, że Nowy Jork wita nas deszczem. Niestety przez większość dnia tak pozostaje. Jest jednak całkiem ciepło, więc spacerujemy, ale z parasolem:) Najpierw solidne śniadanko w Mila Cafe, a potem ruszamy w stronę Central Parku.

After almost two hours of flight onboard of British Airways we touch the ground at Heathrow Airport, but only to change a plane for NYC. Everything in a rush. We continue with American Airlines to finally get to JFK. It took us one night in Manhatan to fall in love with NY. We would really hang around but tiredness is to big and although it is early in NY – for us it is the middle of the night. We stayed at the Marrakech Hotel. Rooms are small, but location is excellent 🙂 Next day we get up early. It turns out that NY says hello with a rain. Unfortunetely most of day it is that way. It is quite warm so we take a walk, but with an umbrella 🙂 First we hit a solid breakfast at Mila Cafe, and then we head to Central Park.Czytaj dalej →