Toronto – najlepszy widok (?)

Jako, że największą (jak nie jedyną;)) „atrakcją” Toronto jest CN Tower, czyli druga, po Burj Dubai, najwyższa wolnostojąca budowla na świecie, należało ją uwiecznić na zdjęciu. Okazało, się że jest na to świetny sposób. Mianowicie można się promem przeprawić na wyspę. „Przeprawić” to w sumie duże słowo bo sama podróż trwa może 10-15 minut. Taka przyjemność kosztuje 7 dolarów kanadyjskich. Przy zakupie biletów dowiedzieliśmy się również, że na wyspie nic, ale to naprawdę nic nie ma:D Tak więc przy temperaturze może z 4 stopnie C nawet nie wysiadaliśmy i wróciliśmy z powrotem do miasta. Podobno latem na wyspie są jakieś atrakcje, ale my byliśmy wiosną, więc nie mieliśmy okazji ich doświadczyć.Czytaj dalej →

Maple Leaf Gardens Toronto

Jak już wiecie z poprzedniego wpisu Toronto nas nie zachwyciło. Wręcz przeciwnie czuliśmy, że pobyt w Toronto, który początkowo wydawał się krótki, ostatecznie uznaliśmy za całkiem długi, chyba nawet za długi. Ale skoro już tam dotarliśmy chcieliśmy jak najlepiej wykorzystać ten czas. Całkiem przypadkiem, gdy szukaliśmy fajnego miejsca na zjedzenie śniadania, okazało się że dosłownie obok naszego hotelu znajduje się świetne miejsce. To miejsce to Maple Leaf Gardens. Jest ono o tyle ciekawe, że znajdował się tu znany stadion hokeja na lodzie, który został przekształcony w supermarket sieci Loblaws. Myślę, że warto wspomnieć o tym miejscu nie tylko ze względu na to, że można tu bardzo smacznie  zjeść lub zrobić zakupy, ale też ze względu na świetny wystrój oraz jakość oferowanych produktów. My byliśmy tu dwukrotnie na śniadaniu i za każdym razem wyszliśmy zadowoleni:) Adres to 60 Carlton Street. Warto zajrzeć podczas pobytu w Toronto.Czytaj dalej →

Welcome to… Canada

Po godzinnym locie z lotniska Newark w New Jersey lądujemy w Toronto. Od początku zauważamy dużą różnicę porównując miasto do Nowego Jorku. Jest dziwnie. Celnicy na granicy są uśmiechnięci, żartują z nami zamiast lustrować nas do szpiku kości. Próbujemy kupić bilety na komunikację miejską – okazuje się, że nie da rady. Automat nie przyjmuje ani kanadyjskich dolarów ani karty. Próbujemy w autobusie, zanim jednak do niego docieramy, spotykamy tubylca, który daruje nam „tokeny”. Wychodzi na to, że biletomat powinien je wydawać, ale w sumie po co ma to robić skoro wszyscy mają zapas żetonów 🙂 Wymienne są one na bilety, które są na niewiadomo ile przesiadek i niewiadomo jaki czas – nikt nie jest w stanie nam tego powiedzieć! 🙂 Wsiadamy do autobusu, który jedzie na przystanek metra. Cały czas jest dziwnie. Każdy pasażer jadący z nami patrzy na nas wnikliwie. Czujemy się trochę jak we „wzgórza mają oczy”. W metrze sytuacja się powtarza. W końcu dojeżdzamy do centrum, zostawiamy bagaże w hotelu (Holiday Inn Toronto Downtown – polecamy!) i ruszamy na miasto. Tego dnia próbujemy kupić piwo – nasze dowody sprawdzane są z oficjalnym, kanadyjskim wykazem (ekspedientka musi być pewna naszego wieku i pochodzenia :))

After an one hour flight from Newark Airport in New Jersey we land in Toronto. From the start we notice big difference comparing it to New York. It is strange. Customs officers at the border are smiling , joking with us instead of us looking up at us to the bone. We are trying to buy tickets for public transport – it turns out that this is impossible. The machine does not accept Canadian dollars or credit card. We try at the bus, but before we get there, we meet native, who gives us „tokens”. It comes out that we should get them from the machine but why to do that if everyone has a big supply of them 🙂 They are exchangeable to tickets that for not knowing how many interchanges and how long – nobody is able to tell us anything 🙂 We get on a bus that goes to metro station. It is strange all the time. Each passenger riding with us is watching us closely. We feel a bit like in the „hills have eyes”. In the subway situation repeats itself. Finally we get to downtown, we leave our luggage at the hotel (Holiday Inn Toronto Downtown – we recommend it!) and head to the city. This day we also try to buy a beer – our ID’s are checked in official, Canadian list (assistant must be certain of our age and origin :)).Czytaj dalej →