Koh Lipe, Tajlandia. Wakacje w raju

Aaaah Koh Lipe. Istny raj! Dotarcie tam jednak wcale do najłatwiejszych nie należy. Potrzeba 2-godzinnego lotu z 7-godzinną przesiadką w Stambule, kolejnych 9 i pół godziny z głową w chmurach, niecałej doby w dusznym Kuala Lumpur, krótkiego przelotu nad wyspami archipelagu Langkawi, nocy spędzonej w jednym pokoju z jaszczurką (vel. Pytonem) i w końcu 90-minutowego rejsu. A potem pozostaje już tylko pływanie w przejrzystej wodzie, stąpanie po miękkim jak mąka piasku, zachwyty nad piękną pogodą, patrzenie na niebieskie niebo, wygrzewanie na słońcu, jedzenie, jedzenie, jedzenie, podziwianie zachodów słońca na plaży… a w nocy gwiazd. I tak w kółko. Czy to sen? Nie, to Koh Lipe. Czytaj dalej →

Wyspy Ko Phi Phi, Tajlandia. Czy warto się tam wybrać?

Wyspy Ko Phi Phi, choć stosunkowo niewielkie, są najbardziej znanymi tajskimi wysepkami. Swoją sławę zyskały m.in. dzięki filmowi „Niebiańska Plaża” z Leonardo DiCaprio, który był kręcony w zatoce Maya Bay na mniejszej z wysp – Phi Phi Leh. I z tym właśnie obrazkiem większość osób kojarzy to miejsce. My zresztą też (do czasu). Tak czy siak, Phi Phi było na naszej liście „must see” i od początku pobytu w Tajlandii wiedzieliśmy, że chcemy skonfrontować nasze marzenie o raju z rzeczywistością. Czytaj dalej →

Tajlandia na własną rękę. Jak dolecieliśmy na Krabi?

Wyjazdy typu Tajlandia na własną rękę co roku zyskują na popularności wśród naszych rodaków. Wiele osób już odwiedziło ten azjatycki kraj, wiele osób spotkaliśmy na miejscu (co potwierdziło prawdziwość tej opinii) i pewnie jeszcze więcej tutaj się wybierze. Na nasz pierwszy raz w Tajlandii wybraliśmy chyba jeden z najbardziej oczywistych regionów, jakie przychodzą na myśl w kontekście „krainy tysiąca uśmiechów”, bo tak bywa określana. Czy słusznie, o tym dalej. Zacznijmy jednak od początku. Czytaj dalej →