Kioto, Japonia! Te atrakcje powinniście zobaczyć

To miasto jest tak rozległe, że w zasadzie ciężko stwierdzić, gdzie się zaczyna, a gdzie kończy. W dodatku atrakcje Kioto porozrzucane są w tak dużej odległości, że trzeba mieć sporo czasu i… cierpliwości. My zazwyczaj nie mamy za wiele ani jednego ani drugiego, więc powodowało to odrobinę frustracji. Poza tym, po raz kolejny utwierdziliśmy się w przekonaniu, że znacznie bardziej od zwiedzania miast i podziwiania architektury (może poza „małymi” wyjątkami, do których można zaliczyć np. Nowy Jork), wolimy delektować się krajobrazami stworzonymi przez naturę. Czytaj dalej →

Jak tanio podróżować przez Osakę do Kioto

Japonia jak powszechnie wiadomo do najtańszych miejsc nie należy. Nam jednak udało się spędzić tydzień w kraju kwitnącej wiśni i nie zrujnować się finansowo. 😉 Jak? Po pierwsze loty. Jak już pisałam bilety do Japonii kupiliśmy w super cenie na rok wcześniej. Do tego zachciało się zobaczyć Kioto. Pociągi drogie, na szczęście mieliśmy mile, których nie zawahaliśmy się użyć. I tak oto odcinki Tokio – Osaka – Tokio pokonaliśmy niemal za darmo linią ANA. Loty to jednak nie wszystko, mieszkać też gdzieś trzeba. O ile ceny hoteli w Tokio były do przeżycia, w Kioto to jakieś kompletne wariactwo. Nie wiem, czy było to związane ze świętami czy zawsze jest taka masakra, ale noclegi w tym mieście były najdroższymi jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Taniej było nawet na Hawajach. Po dłuższej analizie, doszliśmy do wniosku, że spać będziemy w Osace (gdzie hotele były o połowę tańsze), a w dzień zwiedzać Kioto. Nazwaliśmy to tanią podróżą przez Osakę do Kioto. I uwierzcie, to naprawdę nie był zły pomysł. Czytaj dalej →

Atrakcje Tokio. Nasz mini przewodnik po stolicy Japonii

Majówka w Japonii? Brzmi burżujsko. Zwłaszcza jak dodać, że bezpośrednio, dreamlinerem LOTu. Ale spokojnie, nie wygraliśmy na loterii ani nic z tych rzeczy. Wystarczyło skorzystać z okazji. Niby proste, nie? Ale jakoś nikt nie zdecydował się z nami polecieć. Mimo że majówka, powinna być piękna pogoda, mimo że bezpośrednio i mimo że bilety za 800 zł. Tak, do Japonii. Problem polegał na tym, że trzeba się było zdecydować „na cito”, a na skorzystanie z biletów poczekać prawie okrągły rok. Zdecydowaliśmy, poczekaliśmy i skorzystaliśmy. A potem pozostało podziwiać atrakcje Tokio i sprawdzić jak to jest z tą Japonią. Czytaj dalej →