Tania podróż na Kubę, czyli Aeromexico error fare! Informacje praktyczne

Kuba chodziła za nami od dawna. Raz nawet prawie na nią polecieliśmy, prawie… Gdy pojawiła się „promocja”, a raczej błąd taryfowy linii Aeromexico, nie zastanawialiśmy się ani chwili. W końcu jak często zdarzają się bilety za 600 zeta w dwie strony na Karaiby? Takim okazjom się nie odmawia! Tym bardziej, że raz już w tych rejonach byliśmy i bawiliśmy się świetnie! Wiemy, że wiele osób również skorzystało z tej „promocji”, być może także ktoś z Was, dlatego postanowiliśmy na gorąco podzielić się naszymi doświadczeniami i informacjami praktycznymi, które być może będą Wam pomocne przy planowaniu Waszej własnej taniej podróży na Kubę.

hawana kuba

Zacznijmy od kwestii pogody. Czy wyjazd na Kubę w październiku to dobry pomysł? Kiedy wybrać się na Kubę?

Z doświadczenia wiemy, że takie promocje, jak w przypadku błędu taryfowego Aeromexico, nie trwają długo, zakupu biletów dokonaliśmy więc bardzo szybko, wybierając pierwszy termin, który najbardziej nam pasował (zupełnie przypadkiem zbiegł się z urodzinami Huberta i prawdopodobnie ewentualnie przyszłego szwagra, który poleciał z nami 😉 ). Zdążyliśmy przeczytać, że na Kubę warto lecieć o każdej porze roku… Dopiero później zaczęliśmy wchodzić w szczegóły, a gdy przez Kubę przeszedł huragan Irma, entuzjazm nam nieco opadł. Na szczęście, sytuacja nie trwała długo, a gdy wsiadaliśmy do samolotu 11 października, po Irmie nie było już śladu. Po dotarciu na wyspę przywitał nas… deszcz. Na szczęście, podczas całego tygodnia naszego pobytu było go stosunkowo niewiele, a większość czasu świeciło słońce. Temperatura oscylowała wokół 30 stopni Celsjusza. Z naszej perspektywy, więc podróż na Kubę w październiku to doskonały pomysł. Pogoda dopisała, turystów było stosunkowo mało, a ceny niższe, bo teoretycznie to poza sezonem. Według „książki” jednak najlepszy czas by podróżować na Kubę to pora sucha, czyli od listopada do kwietnia.

varadero kuba

Sytuacja na Kubie po huraganie Irma

Nie byliśmy co prawda na Kubie przed huraganem, ale nie odnotowaliśmy żadnych śladów po Irmie (co nie znaczy, że ich w ogóle nie ma, nie zjeździliśmy przecież w tydzień całej wyspy). Nie wystąpiły też żadne utrudnienia w podróży z tego tytułu. Rozmawialiśmy również z miejscowymi na ten temat i zapewnienia, które od nich usłyszeliśmy to krótkie „no problem my friend”. Myślę, że już w tej chwili nie ma co za bardzo sobie zaprzątać głowy tą kwestią, bo Kuba po huraganie Irma żyje swoim życiem.

Na jak długo lecieć na Kubę?

To już zależy od indywidualnych preferencji, ale wydaje mi się, że 2-3 tygodnie byłoby optymalnie, w końcu Kuba to największa karaibska wyspa i zdecydowanie jest co zwiedzać, ale miłośnicy plażowania też powinni być zadowoleni. Gdybyśmy nie robili nic innego tylko podróżowali (a słyszałam, że są tacy), z chęcią zostalibyśmy nawet miesiąc, ale nie możemy tak rozrzutnie dysponować dniami wolnymi, zwłaszcza, że jeden urlop w roku to dla nas za mało. 🙂 Jeżeli tak jak my macie do dyspozycji tylko tydzień, będziecie musieli przeanalizować co najbardziej Was interesuje na Kubie. Ale zapewniam, że nawet w 7 dni zdążycie i poleżeć na piasku, i co nieco zobaczyć.

tania podróż na kubę

Lot na Kubę

Oczywiście możliwości przelotu na wyspę w kształcie krokodyla jest wiele, ale my skupimy się na konkretnym deal’u, z którego szczęśliwie mieliśmy okazję skorzystać. Bilety na trasie Amsterdam – Mexico City – Hawana – Mexico City – Amsterdam linią Aeromexico kupiliśmy na polskiej Tripście (którą polecamy) dokładnie za 602 PLN od osoby. Przelot do Amsterdamu i z powrotem do Warszawy KLMem kosztował nas 305 PLN. Wszystkie loty odbyły się bezproblemowo, o czasie. Lecieliśmy tylko z bagażem podręcznym, czyli małą walizką i plecakiem (wymóg najtańszej taryfy w KLM), ale na tydzień to wystarczyło. W przypadku obu linii check in robiliśmy przy kioskach, gdzie można było również wybrać miejsca i np. dodać bagaże. U holendrów podają mały, ale całkiem smaczny posiłek (kanapka lub wrap) oraz napoje do wyboru (również alkohol w postaci piwa lub wina). Jak na tak krótki lot (ok. 1,5 h) to naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Nieco gorzej sprawy się mają w Aeromexico. Jak powszechnie wiadomo, cena czyni cuda i gdyby ponownie taka okazja się pojawiła, z pewnością znowu byśmy z niej skorzystali. Ten error fare był czymś świetnym, uśmiech podczas i zaraz po zakupie nie schodził nam z twarzy. Jednak… jeżeli mielibyśmy zapłacić „standardową” stawkę za bilet, nie bylibyśmy skorzy do wychwalania tej linii. Serwis na pokładach Aeromexico pozostawiał bowiem nieco do życzenia. Zwłaszcza jeżeli chodzi o odcinki z Amsterdamu do Meksyku i powrotny. Średnio na 2-3 miejsca w samolocie przypadał jeden kocyk i jedna poduszka, zapasowych nie było, prawdopodobnie pasażerowie z poprzedniego lotu wzięli je ze sobą. Na pokładzie podano dwa posiłki (obiad i śniadanie). Niestety nic dobrego o nich powiedzieć nie możemy – ani nie wyglądały, ani nie smakowały, a niektórym nawet zaszkodziły. Dodatkowo, siedząc z tyłu do wyboru mieliśmy makaron albo… makaron, bo kurczak dawno wyszedł. Około 3 godzin po wylocie (a rejs trwał prawie 12), pasażer siedzący obok poprosił o piwo, ale już się skończyło. Wino nalewano do najmniejszych „kieliszków” jakie widzieliśmy i smakowało naprawdę „tanio”. Zachowanie obsługi też nie było jakieś super, a posiłki i napoje wydawali jakby za karę. Hubert wpadł nawet na taki pomysł, że załoga wie kto kupił w tej „promocji” (przez wgląd na klasę rezerwacyjną na bilecie) i teraz traktują nas jak gówno (cytat z mojego męża). O niebo lepiej było już na locie do Hawany, gdzie niczego nie brakowało, a wszyscy byli super mili.
Nie wierzycie? Oto dowód (pyszne śniadanko w Aeromexico). Mam nadzieję, że nic nie jecie właśnie 😉

aeromexico posiłek

Więcej narzekać nie będę, bo wciąż pamiętam, że to było tylko 6 stów (!), ale zestawiając Aeromexico z naszym rodzimym LOTem, który tak samo ma 3 gwiazdki według Skytrax, to jest jakaś przepaść. A przypomnę tylko, że LOTem też udało nam się tanio polecieć – do Japonii za 900 PLN.

Wiza

Obywatel polski udający się na Kubę obowiązany jest do posiadania wizy. My kartę turysty kupiliśmy za 100 PLN w biurze podróży w Warszawie. Wszystko było super, zwróćcie uwagę, żeby obie strony tejże karty były podstemplowane przez pracownika tegoż biura.

Waluta

Na Kubie w obiegu są dwie waluty: CUC, czyli peso wymienialne (warte mniej więcej tyle co dolar amerykański) i CUP, czyli tzw. peso cubano. Za CUP może być jednak trudno cokolwiek kupić, różnica w walucie jest 1:25 i w wielu miejscach można płacić w obu z zachowaniem tej proporcji. Na targach gdzie częściej można się posłużyć CUPami nie kupowaliśmy.

Wymiana pieniędzy

Na Kubę najlepiej zabrać ze sobą EUR, wymiana USD obciążona jest 10% podatkiem. Na lotnisku są 2 kantory (poziom odlotów, schodkami na górę względem przylotów). Mają one taki sam kurs wymiany jak na mieście i nazywają się Casa de Cambio lub w skrócie cadeca (do miejscowych wystarczy powiedzieć kadeka i poprowadzą). Kursy są ponoć ustalane z góry i kantory nie mają tutaj dowolności. W bankach kurs jest ten sam (też sprawdziliśmy). W naszym przypadku kurs średni z googla EUR do CUC wynosił 1,18, my wymienialiśmy na miejscu za 1,14. Płacić kartą praktycznie się nie da, bo „cash only”. Udało się tylko w przypadku wypożyczania samochodu. Spotkaliśmy się również z podejściem: możecie zapłacić w euro i wtedy kurs wynosi 1:1.

kuba informacje praktyczne

Transport na Kubie

Nie może być postu z informacjami praktycznymi bez krótkiego opisu jak poruszać się po wyspie w kształcie krokodyla. Kuba to takie miejsce, w którym turysta traktowany jest w sposób „specjalny”. Można się z tym pogodzić i płacić w CUC, jeździć autobusem dla turystów itp. albo próbować obejść system, przy okazji tracąc czas i nerwy (być może oszczędzając pieniądze). My postawiliśmy na pierwszą opcję. Za taksówkę z lotniska w Hawanie do centrum miasta zapłaciliśmy grzecznie 25 CUC (przy czym byliśmy w 4 osoby, więc to nie jakaś tragedia). Przejazd do starej Hawany trwa około 30 minut. Z Hawany do Varadero zdecydowaliśmy się jechać autobusem. Bilety Viazul kupiliśmy wcześniej przez internet. Przejazd w dwie strony kosztował 20 USD. Bus jest dość komfortowy, jedzie około 2,5 h (mógłby krócej, ale robi po drodze przystanki). Polecam założyć bluzę, bo klima odkręcona jest na maksa. Na początku wydaje się przyjemnie, ale wychodzi się jak z lodówki. Przejazd taksówką z centrum Hawany do stacji Viazul kosztował 7 CUC, a z przystanku w Varadero do naszego hotelu 5 CUC. Przyznaję jednak, że nie targowaliśmy się, więc pewnie można zapłacić mniej.

kuba informacje praktyczne

Wypożyczenie samochodu

Nie najtańsza, ale chyba najwygodniejsza forma transportu. Do tematu podchodziliśmy trochę jak pies do jeża, bowiem naczytaliśmy się w internetach historii jak to ktoś zarezerwował i nie było dla niego auta, innego oszukali na hajs, a jeszcze kogoś zatrzymała osoba przebrana za policjanta. Nie wiem czy mieliśmy szczęście, czy oni mieli pecha, ale nam żadna z tych sytuacji się nie przydarzyła. Byliśmy wręcz zaskoczeni, że wszystko przebiegło bez problemu.
Samochód rezerwowaliśmy przez cubacation.es. Jest to pośrednik (coś jak np. rentalcars). Wybraliśmy najtańszą opcję czyli rent a car Via. Tanio jednak nie jest. Za 3 dni zapłaciliśmy 177 EUR. Do tego dodać należy 200 CUC depozytu na wypadek zatrzymania przez policję np. i wlepienia mandatu (nie pobrali nam nic). A do tego należy doliczyć też 10 CUC/dzień. Od pana w wypożyczalni, prawdziwego Kubańczyka, który jak się później okazało pracował kiedyś w Niemczech z Polakami i mówi po polsku 😀 , dowiedzieliśmy się, że w Varadero samochody są lepsze, bo jest to turystyczne miejsce. Dostaliśmy chińskie auto marki Geely. Był chyba z tej samej fabryki co Lifan, którym śmigaliśmy po Azerbejdżanie. Może nie był to cud motoryzacji, ale sprawował się dobrze. Należy uważać na drodze, jest dużo dorożek, koni biegających samopas, ludzi wchodzących na jezdnię, a co najważniejsze dziur w drodze. Jechaliśmy z Varadero do Trinidadu (ok. 250 kilometrów w jedną stronę) i najgorszy odcinek jest między miejscowością Calimente a przecięciem z autostradą biegnącą z Hawany do Santa Clary. Warto tam zwolnić bo jezdnia wygląda tam jak po solidnym bombardowaniu. Przejechanie dystansu w jedną stronę zajęło nam 3,5 godziny. Odradza się również jeżdżenia po zmroku, gdyż ulice często są nieoświetlone.
Ceny paliwa: 1,20 CUC premium, 1 CUC regular (ceny dla gringo). Nie wszędzie chcą lać regulara do wypożyczonych samochodów twierdząc, że tylko premium. Jednakże gdzieś we wsi jak się zatrzymaliśmy i innego wyboru nie było to nalali regulara, samochód spalił bez problemu. Różnica w paliwach to oktany. Premium ma 94 oktany, regular 91.

tanie noclegi na kubie

Noclegi

Odkąd kubańskie Casy zawitały na Airbnb, rezerwowanie noclegów stało się dziecinnie proste. Jeżeli nie macie jeszcze konta, a chcielibyście skorzystać z serwisu AIRBNBmożecie je założyć z naszego polecenia TUTAJ. W ten sposób zyskacie bonus o wartości 100 PLN do wykorzystania przy rezerwacji noclegu.

Na Kubie możemy Wam polecić 3 miejsca, które będziemy bardzo miło wspominać. 2 domy w Hawanie: pierwszy to Posada 1930 (na zdjęciu powyżej) położona w spokojnym miejscu, niedaleko Plaza de la Revolucion. Minusem (albo plusem – zależy jak na to patrzeć) jest odległość od Starej Hawany (około pół godziny spacerem), ale dzięki temu można zobaczyć mniej turystyczną część miasta, co też jest fajne. Bardzo ładne pokoje z łazienką, wysoki sufit, na górze taras. Śniadanie (tak jak wszędzie) 5 CUC: owoce, sok, kawa, jajko, kanapka z serem i szynką. W pokoju również lodówka z napojami (woda, cola – 1 CUC, piwo – 1,5). Oferują też transport z/na lotnisko za 25 CUC (samochód również na zdjęciu).
Drugi nocleg, ciut droższy, ale w samym sercu Hawany, blisko do najważniejszych atrakcji i na promenadę – Casa San Lazaro 115. Przemiła obsługa, bardzo ładne wnętrza i taras. Chętnie tam wrócimy 🙂
W Trinidadzie, a właściwie obok Trinidadu (jakieś 3 minuty samochodem w stronę miejscowości Casilda) polecamy miejsce o nazwie Villa Dalia.
Pozostałe noce spędziliśmy na pełnym relaksie w hotelu Roc Barlovento w Varadero, praktycznie przy samej plaży. All inclusive za 274 PLN za pokój 2 osobowy z wszystkim: 2 baseny, drinki i jedzenie na full, kajaki, boisko do tenisa, do siatkówki. Sprawdzając ceny miejcie na uwadze, że byliśmy w „low low season” jak mówiła rozpiska w tym hotelu. 😉 W sezonie może być nawet 2 razy drożej.

Internet na Kubie

Jeżeli nie możecie wytrzymać nawet kilku godzin bez neta albo (nie daj Boże) marzycie o pracy zdalnej, to możecie mieć spory problem na Kubie. Wifi jest, a jakże!, ale tylko w wyznaczonych miejscach, a z siecią możecie się połączyć tylko pod warunkiem, że kupiliście kartę Etecsa (można kupić w hotelach lub w oddziałach tejże firmy, jedna jest na Avenida Salvador Allende). Kosztuje ona 1,5 CUC i pozwala surfować po internecie przez 1 godzinę. Z tym, że nie musicie całego czasu wykorzystać za jednym razem, możecie się łączyć np. na 10 minut i zostaną Wam minutki na później.

atrakcje na kubie

Atrakcje

Delfinarium w Varadero. Wejście na półgodzinny pokaz 15 CUC, potem można pogłaskać delfiny, dać „buziaka” i zrobić sobie fotkę. Jak chce ktoś popływać to 73 CUC.

Snorkeling w Varadero (maski, płetwy mają na miejscu) 20 CUC/osoba. Można rezerwować na plaży. Płynie się żaglówką, event powinien trwać około godziny z czego pływania jest 40 minut.

Przykładowe ceny w sklepach:

  • woda: 0,8-1 CUC
  • piwo: 0,85-1 CUC
  • 0,5 litra najtańszej butelki Havana Club (białej): ok 3,5 CUC, 0,7 litra ok 4,5 CUC
  • magnesy w Hawanie: 1 CUC

O tym czy Kuba nas rozczarowała, czy zaczarowała i co dokładnie zobaczyliśmy w tydzień w następnym wpisie.

Jeżeli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach. Postaramy się odpowiedzieć 🙂

33 komentarze

    1. W Varadero parkowaliśmy obok hotelu, był w cenie.
      W Trinidadzie zaparkowaliśmy w bocznej uliczce obok innych samochodów i nikt się nie zainsteresował 😉 Reszta parkingów wszędzie była dobrze oznakowana i darmowa (plaże obok Trinidadu i w Tope de Collantes).

  1. Super wpis, bardzo pomocny, na pewno skorzystamy z porad bo wybieramy się w listopadzie:)
    Czy możesz powiedzieć jak wygląda na miejscu sytuacja z bankomatami? Jest w ogóle taka możliwość czy mamy zabierać tylko gotówkę:)?

  2. Dzięki bardzo, wysłuchaliście moich próśb spod artykułu o Zakyntosie 🙂

    Ja mam pytanie: czy zatrzymywaliście się w Mexico City? Ja mam tam stopover na ponad 12 godzin i zastanawiam się co robić, jak żyć… 🙂 Czy Teotihuacan, czy stolica 🙂 Akurat mam przesiadkę w dzień, więc ciekawie 🙂
    Na Kubę lecę na 9 pełnych dni, niestety do Amsterdamu śmigamy przez Eindhoven 🙁 Jak wygląda kwestia komfortu w DreamLinerze Aeromexico? Dużo miejsca „na nogi”? Pytam jako osoba ponad 100 kg i mierząca 190 cm 🙂
    Czy polecacie trasę Hawana- Trinidad- Varadero, po 3 dni w każdej miejscowości? Myślałem jeszcze o Cienfuegos, jednakże chyba nie zdążymy ze wszystkim… I u nas raczej zostaje transport Viazulem… Akurat w naszym okresie hotel o którym wspominaliście w Varadero kosztuje 490 zł/noc (pierwsze 2 tyg grudnia).. 🙁

    1. Cześć Karol, dzięki za komentarz!

      W Mexico City mieliśmy 2 razy po 6 godzin i nie wychodziliśmy z lotniska bo w podróży na Kubę spaliśmy na krzesełkach a na powrocie była burza, która skutecznie nas odwiodła od tego pomysłu. Jednakże rozmawialiśmy z celniczką jak nam stemplowała paszporty 😉 i polecała miasto a dokładniej „The Zocalo”. Mówiła, że z lotniska jeździ autobus. Podobno fajny jest też „The Angel of Independence”.

      Kwestia w komfortu jest: ja mam 180 cm i miejsca na nogi było dużo. Myślę, że będziesz zadowolony w tej kwestii. Nieporównywalnie więcej miejsca niż w Ryanairze czy Wizz Airze. Jak będziesz miał trochę szczęścia to może będzie więcej wolnych, pustych miejsc i wtedy będziesz mógł się rozłożyć 🙂 Tylko działaj szybko bo zwykle inni pasażerowie zajmują je dla siebie czym prędzej 😀

      Według mnie możesz wcisnąć Cienfuegos (my tylko przejeżdżaliśmy). W Trinidadzie wystarczą 2 dni – jeden na miasto, drugi na okoliczne atrakcje jak plaże czy wodospady (wszędzie dojedziesz taksówkami).

      Jak masz jeszcze jakieś pytania to pisz śmiało 🙂

  3. Hej a czy płaciliście coś za wyjazd z Kuby? Czy ktoś Wam sprawdzał na granicy przy wjeździe ilość pieniędzy jaką przywozicie na Kubę, czy macie kartę kredytową, czy ktoś weryfikował ubezpieczenie?
    Co do ubezpieczenia – gdzie je zakupiliście?

    1. Cześć Ania! Dobrze, że o to pytasz bo faktycznie nie wspomnieliśmy o tym powyżej.

      Za wyjazd z Kuby nic nie płaciliśmy chociaż po fakcie Monika zaczęła się zastanawiać dlaczego 😀 Szkoda, że mnie o tym nie poinformowała, że taka opłata może być bo na tamten czas miałem w kieszeni może kilka peso.

      O tych pieniądzach na wjeździe też się naczytałem i trochę dygałem, ale nikogo nic nie obchodziło. Żeby była jasność nie mieliśmy 100 CUC na dzień na głowę (taki jest ponoć wymóg, o którym informuje MSZ). Posiadaliśmy przy sobie jednak karty kredytowe i debetowe. Jednak jak piszę – nikt tego nie weryfikował i myślę, że w Twoim przypadku nic się nie zmieni.

      Co do ubezpieczenia to my z Moniką objęci byliśmy ochroną przez mBank (czyli w sumie Axa) a moja siostra i może szwagier Link4. Obie te ubezpieczalnie uwzględniają pobyt na Kubie a wykluczają tylko miejsca, w których są konflikty zbrojne (a na Kubie spokój 🙂 ). Również nikt takiego ubezpieczenia nie weryfikował w żadnym momencie naszego pobytu na wyspie.

    1. Czasami miejsc nie ma już na 2 miesiące przed planowaną podróżą jednakże my kupowaliśmy na ok. miesiąc przed. Z drugiej strony jak jechaliśmy to było jeszcze kilka wolnych miejsc, ale takiej rozwiązania (kupowania na miejscu w okienku) chyba byśmy nie polecili 🙂

  4. Spoko, tylko krótko. Ja byłam ponad 3 tygodnie i to dla mnie za krótko 🙁
    Ale taka promka!!!!
    Mój budżet był o wiele niższy, mimo dłuższego czasu, ale ja też taka trochę jestem, że na transport nie umiem dużo wydawać, dlatego jeździłam omnibus nacionales, autobusami ‚podmiejskimi’, camión de pasajero, etc. Jeżdżą po prostu wolniej, rzadziej i mniej komfortowo od viazula, którym przejechałam raz i o jeden raz za dużo, bo zachorowałam. Nie spodziewałam się, że będzie tak zimno. Z lotniska co centrum Hawany jest autobus podmiejski za 1cup, jedzie 40 minut. (Może na przyszłość 😉 😉
    No i samochód, ale bałam się, bo byłam sama.
    Mega cena za bilety!!!
    Pozdrawiam

    1. No tak! Kuba dobra i na miesiąc. Pewnie byśmy skorzystali z tańszych sposobów przemieszczania się, ale zależało nam na czasie i wyciśnięciu z tego tygodnia jak najwięcej miłych chwil 🙂 Może następnym razem przetestujemy te tańsze sposoby… 🙂

    2. Hej,gdzie parkuje ten tani autobus i czy każdy może nim podróżować ? i jaki jest jego numer lecę w styczniu i chętnie skorzystam 🙂
      pozdrawiam , Rafał

  5. Hej !
    A czy na lotnisku w Mexico City długo czeka się na wyjście z lotniska? Jak wygląda aspekt odpoczynku na lotnisku, raczej wygodnie, czy mniej? Mam przesiadkę niestety między 4 a 10 rano, więc liczę na chwilę oddechu ^^ Rozważam wykup loży, ale sama nie wiem…

    I takie same pytanie odnośnie Amsterdamu ^^ Mamy jakieś zniżki (korporacyjny Amex) i możemy je wykorzystać na loże, tylko nie chciałabym żałować 🙂

    Jeśli chodzi o Viazula, to właśnie wykupiłam na identyczną trasę jak Wy – Havana- Trinidad- Varadero na za miesiąc (2-13 grudnia), bez problemów z miejscem, cała trasa 60 USD/os. Nocleg również zdecydowałam all inclusive (nigdy nie byłam) w hotelu w Varadero Be Live Experience (1400 zł/2 osoby/4 noce), reszta casy w airbnb. Macie jakieś zdanie na temat tego miejsca? 🙂

    PS. I czekamy oczywiście na relacje co robić w Habanie, Trinidadzie i Varadero, oczywiście z sugerowanym budżetem i z opcją „bez samochodu” 😛

    Pozdrawiam i dziękuję Wam bardzo za takie artykuły ^^ 🙂

    1. Cześć Ania!

      Dzięki za komentarz! 🙂

      Mexico City – na wyjście z samolotu, przejście przez kontrolę paszportową, odebranie i nadanie ponowne bagażu rejestrowanego, trzeba przeznaczyć około 30 minut. Po tym czasie możesz spokojnie wyjść na miasto 🙂 My po przylocie o tej samej porze byliśmy deko zmęczeni więc postanowiliśmy spać na krzesełkach. Są one dość komfortowe (niektóre nie mają podłokietników więc można się rozłożyć), światło nie jest zbyt napastliwe, z pokładu Aeromexico warto wziąć opaski na oczy, które rozdają każdemu pasażerowi za darmo. Szczególnie od 4 do gdzieś tak 7 można spokojnie spać (potem robi się tłoczno). My odpoczywaliśmy w pobliżu gate’u nr 56.

      Amsterdam – byliśmy kiedyś w saloniku w AMS. Jest ich tam kilka więc może warto zajrzeć i się zrelaksować przed długim lotem 😉 My ten czas przeznaczyliśmy na odwiedzenie stolicy Holandii (5 EUR za pociąg w jedną stronę, jedzie 15 minut).

      Co do tego resortu w Varadero to my byliśmy na samym początku półwyspu i nie mieliśmy okazji dotrzeć do Twojego, ale jestem pewien, że będziesz zadowolona 🙂 Post się pisze pisze pisze!

      Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to pisz śmiało, pomożemy 😉

  6. Dzięki Hubert za odpowiedzi,są bardzo pomocne! 🙂
    Jeszcze Cię pomęczę.. czyli rozumiem, że Wy lecieliście tym lotem który przylatuje przed 4, a potem lecieliście na Kubę o 10:30? I rozumiem, że wtedy musimy wyjść totalnie z lotniska z bagażem i już po 4:00 możemy znów nadać bagaż, czy jest jakaś inna droga dla tranzytu?
    Czy polecicie jakieś restauracje w Trinidadzie i w Hawanie? Coś co Was pozytywnie zaskoczyło? 🙂
    I jak przeżyliście lot? Dla mnie to będzie pierwszy taki długi, czy jest możliwość spania w trakcie podróży (w sensie wygody? )

    Jeszcze raz dziękuję za wszystkie odpowiedzi! Bardzo pomagacie 🙂
    Niech Bóg Wam to wynagrodzi w tanich biletach i kolejnych error fareach 🙂

    1. Cześć Aniu!

      Tak, lecieliśmy tą samą kombinację czyli przylot wcześnie rano i po 6 godzinach przelot do Hawany. Tranzyt jest bardzo podobny do tego, który ma miejsce w USA. Wychodzisz z samolotu, przechodzisz przez kontrolę paszportową dostając pieczątkę z Meksyku, idziesz do karuzeli z bagażami, odbierasz i nadajesz ponownie na drugiej karuzeli (więc praktycznie wciąż jesteś w hali przylotów). No i w tym momencie stoisz przed wyborem – jeżeli pójdziesz prosto to wyjdziesz do ogólnodostępnej hali przylotów gdzie ludzie czekają na swoich bliskich lub skręcasz w lewo na suwane schody w górę gdzie mieści się terminal odlotów. My w obu przypadkach skręciliśmy w lewo bo albo byliśmy zmęczeni po długim locie albo na powrocie do domu nad Meksykiem szalała burza.

      Co do restauracji, co zobaczyć i zaskoczeń to piszemy o tym post więc niedługo coś się pojawi 😉

      Wracając jeszcze do lotu i siedzeń to jest to loteria – na locie do Meksyku samolot był nabity jak puszka sardynek i ciężko było przysnąć, z kolei na powrocie było dużo wolnych miejsc więc oboje mieliśmy po 3 siedzenia tylko dla siebie, na których można było się rozłożyć. Słyszałem plotę, że można odprawić się na stronie KLM-a https://goo.gl/wskLVr na 24 godziny przed lotem. My w obu przypadkach siedzieliśmy z tyłu, przy oknie. W momencie jak już wszyscy wejdą do samolotu dobrym pomysłem jest się przesiąść zajmując wolne miejsca. W ten sposób może i Wam się trafią te 3 siedzenia 🙂

  7. A co myślicie na temat szczepień na Kubie? My żadnych nie mamy, ale w większości czytaliśmy, że chyba nie trzeba…

    1. Mamy szczepienia na żółtą febrę i dur brzuszny jednakże nasi współtowarzysze podróży na Kubę nie mieli żadnych. Nikt o nic nie pytał i myślę, że nie są potrzebne (choć gwarancji oczywiście nie dam).

  8. Niezwykle dużo praktycznych informacji. Ja jednak podczas sezonu huraganowego, chyba nie odważyłabym się na podróż na Kubę. To chyba tylko dla tych lubiących dreszczyk emocji i adrenalinkę 😉

    1. Cześć! Dzięki za komentarz!

      Może być różnie, ale jak widać nam się udało świetnie 🙂 Najgorszy miesiąc to podobno wrzesień… Później jest już tylko lepiej!

  9. Świetny wpis – wiele cennych wskazówek. Nie pogniewałabym się na taki błąd 😉 Zacznę chyba baczniej szukać 🙂

  10. Hej Kochani! Napiszcie proszę resztę, bo ja za ponad tydzień wylatuję a jeszcze potrzebuję Waszych opinii 🙂

  11. A mam jeszcze następujące pytania (im bliżej wyjazdu, tym więcej pytań):
    1. Jak wygląda kwestia wygody Viazula? Duzo miejsca, da się przeżyć?
    2. Czy potwierdzenie maila to bilet na Viazula, czy trzeba bilety jakoś odebrać? Mamy trzy przejazdy tymi autobusami, już wykupione, ale biletu online nie wysłali…
    3. Jeśli chodzi o kantory, to czy znajdziemy na mieście jakieś czy całą kasę trzeba wymienić na lotnisku?
    4. Czy mieliście potwierdzenia z airbnb by na lotnisku pokazywać gdzie śpicie?
    5. O co Was pytali na lotnisku? Czy mogą być jakieś problemy? (biorę specjalistyczne leki w formie strzykawek, więc szykuję się na tłumaczenie, mimo, że będą one w dużym bagażu^^)

    Dzięki raz jeszcze za szereg odpowiedzi i oczekuję na resztę artykułu 🙂 Super robotę robicie 🙂

    1. Cześć Aniu!

      1. Jest okej, miejsca na nogi jest wystarczająco. Załóż jednak bluzę bo może być chłodno.
      2. Wchodzisz na stronę główną Viazula i drukujesz to co tam masz. Powinnaś też dostać maila. Z wydrukiem idziesz do okienka i dostajesz bilecik.
      3. Pieniądze można wymieniać również na mieście w bankach i CaDeCa (kadeka) czyli Casa de Cambio. Z doświadczenia wiemy jednak, że kursy są wszędzie takie same (nakładane odgórnie).
      4. Tak mieliśmy, ale nikt o to nie pytał.
      5. Nikt o nic nas nie pytał. Wyszliśmy z samolotu, dostaliśmy pieczątkę, wymieniliśmy pieniądze w strefie ogólnodostępnej i wyszliśmy przed lotnisko. To samo (tylko od drugiej strony) było przy wylocie. Jednym słowem zero komplikacji.

      Zazdrościmy wyjazdu na Kubę patrząc na to co się dzieje za oknem teraz…

  12. Kochani, a powiedzcie mi taką rzecz… na lotnisku Schiphol będziemy prawdopodobnie około 15:00-16:00 max (lądujemy w Eindhoven Wizzem o 12:30). Czy tam móżna przejść do security, oddać bagaż i np. wynająć sobie jakąś loże? Polecacie jakieś miejsce by się położyć przed lotem, może wykąpać, odpocząć, itp.?

    1. Odprawa bagażowa (z tego co pamiętam) zaczyna się na 4 godziny przed lotem więc około 18stej. Wcześniej nas na lotnisku nie było więc w sumie nie podpowiem czy uda się „pozbyć” bagaży wcześniej.

      Na lotnisku Schiphol jest kilka komfortowych saloników za dodatkową opłatą. Ogólnodostępne miejsca też są bardzo spoko i można np. skorzystać z puff czy wygodnych siedzeń 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *