W mieście Romea i Julii, czyli co zobaczyć w Weronie

Już trzeci raz lądujemy w Bergamo, jednak nigdy nie zostajemy w tym mieście na dłużej, a ruszamy dalej. Znowu jesteśmy na krótko i znowu wypożyczamy auto, bo tak najwygodniej. Tym razem na początek odwiedzamy urokliwą Weronę.

Zwiedzaliśmy bez mapy, więc może nie widzieliśmy wszystkich „atrakcji”, ale i tak było bardzo przyjemnie. Niedługo po przekroczeniu Portoni della Bra, czyli bramy prowadzącej na jeden z głównych placów w Weronie, w oczy rzuca się jakby mini Koloseum. Ta budowla to Arena – jeden z największych rzymskich amfiteatrów.


Wśród turystów największym zainteresowaniem cieszy się Casa di Giulietta (Dom Julii), który mieści się przy Via Capello 23, niedaleko od głównego placu miasta Piazza delle Erbe. Wejście na dziedziniec jest darmowe, natomiast aby się dostać do domu i wejść na słynny balkon trzeba już zapłacić parę euro.

Na dziedzińcu znajduje się naturalnej wielkości posąg Julii wykonany z brązu. Biedna Julia nie ma łatwego życia, wszyscy chcą dotknąć jej prawej piersi, bo to podobno przynosi szczęście w miłości. Z tego powodu ta część ciała bohaterki szekspirowskiego dramatu jest niezwykle wypolerowana i świeci się już z daleka 😉

Tłumy ludzi nie zachęcały nas do dłuższego pobytu w tym miejscu. Szybko zrobiliśmy zdjęcie i poszliśmy dalej spacerować po Weronie.




Werona leży nad rzeką Adygą, u podnóża Alp Weneckich. Woda w rzece wygląda na naprawdę czystą. Ponte Pietro to most wybudowany w I wieku p.n.e., chyba najładniejszy w mieście.


Nieopodal mostu skręcamy w wąską uliczkę, którą docieramy na wzgórze (jakie dokładnie tego nie wiem).


Miejsce jednak jest naprawdę urokliwe, a widok z góry na miasto bardzo przyjemny dla oka 😉









W Weronie nam się podobało, choć Rzym i Florencja nadal pozostają w czołówce naszych ulubionych włoskich miast. W mieście Romea i Julii spędziliśmy w sumie kilka godzin, a potem wybraliśmy się nad jezioro.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.