F*** it, let’s go to New York!

Po ponad dwóch godzinach lotu na pokładzie British Airways lądujemy na lotnisku London Heathrow, ale tylko po to, by w pocie czoła zdążyć na przesiadkę do NYC. Dalej lecimy American Airlines, by ostatecznie znaleźć się na JFK. Pierwsza noc na Manhatanie i już nam się wszystko podoba. Chętnie byśmy się poszwędali, jednak zmęczenie jest zbyt duże i mimo, iż godzina w Nowym Jorku jest młoda, dla nas to środek nocy. Zatrzymujemy się w hotelu Marrakech. Pokoje są niewielkie, ale lokalizacja wyśmienita:) Następnego dnia wstajemy skoro świt. Okazuje się, że Nowy Jork wita nas deszczem. Niestety przez większość dnia tak pozostaje. Jest jednak całkiem ciepło, więc spacerujemy, ale z parasolem:) Najpierw solidne śniadanko w Mila Cafe, a potem ruszamy w stronę Central Parku.

After almost two hours of flight onboard of British Airways we touch the ground at Heathrow Airport, but only to change a plane for NYC. Everything in a rush. We continue with American Airlines to finally get to JFK. It took us one night in Manhatan to fall in love with NY. We would really hang around but tiredness is to big and although it is early in NY – for us it is the middle of the night. We stayed at the Marrakech Hotel. Rooms are small, but location is excellent 🙂 Next day we get up early. It turns out that NY says hello with a rain. Unfortunetely most of day it is that way. It is quite warm so we take a walk, but with an umbrella 🙂 First we hit a solid breakfast at Mila Cafe, and then we head to Central Park.


Po krótkim spacerze uznajemy, jednak że przyjdziemy tam, gdy pogoda będzie ładniejsza.

After a short walk we decide to get back there when the weather would be better.

Wielu nowojorczyków wytrwale biegało, nie zważając na niedogodne warunki pogodowe 🙂

Many newyorkers were runing even the inconvienient weather 🙂

Kierujemy się na południe w kierunku dolnego Manhattanu. Po drodze mijamy i oczywiście wchodzimy do 21 Century. Oczy nam świecą, kupujemy drobiazgi (przyjdzie jeszcze czas na grubsze zakupy :)). Docieramy do sedna! Times Square świeci tysiącem lub milionem neonów. Niestety nadal jest deszczowo. Nie psuje nam to humoru i nie przeszkadza w robieniu zdjęć.

We head south to lower Manhattan. On the way we see 21 Century. Of course we go in. Eyes are shining, we buy some small things (there will be time for fat shopping :)). Finally we get to the! Times Square shines a thousand or a million neon lights. Unfortunately, it is still rainy. That does not spoil our humors and does not interfere with taking pictures.


Robimy się głodni. Zawsze chcieliśmy zjeść nowojorskiego chińczyka więc wybieramy może mało wysublimowaną lecz bardzo smaczną i pikantną (!) restaurację Xi’an.

We get hungry and we always wanted to eat an NY chinese food so we have choosen maybe not that special but very tasty and spicy (!) Xi’an restaurant.

Po zjedzeniu nie jesteśmy pewni czy jedliśmy wołowinę, kurczaka czy może psa 🙂 wiemy za to że było pyszne i mega ostre. Już jutro zmieniamy miasto (na jakiś czas;)). Więcej potem 🙂

After eating we’re not sure if we ate beef, chicken or maybe a dog 🙂 all we know is that was delicious and very very spicy. Tomorrow we change the city(for some time;)).More later:)

2 komentarze

  1. jak to, tylko jeden post z nowego jorku? 😉
    a powiedzcie, bo generalnie większość osob lecacych do ny „marzyło o tym od dawna” itd.. w sensie – to nie są przypadkowe wyjazdy tylko raczej faktycznie takie wysnione. nie spotkalam jeszcze ani jednej opinii, w ktorej dałoby się odczuc rozczarowanie (czego strasznie się boję, a wybieramy się na jesieni), przeważał zachwyt. a u was widze że się podobało, ale czy czuliście że wasze oczekiwania są spełnione na 100% czy jednak trochę czegoś zabrakło?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.