On the road!

Podczas naszego pobytu w Hiszpanii przejechaliśmy około 1200 km niezawodnym Oplem Corsa. Napędzany był Dieslem więc przejazdy kosztowały nas mniej niż pociągi. Kolejnymi plusami są większa mobilność, oszczędność czasu na staniu i czekaniu na autobusy/pociągi na przystankach, czy szybkość przejazdu między miastami/regionami. Minusy – musisz mieć gdzie ten samochód zaparkować!
Wypożyczenie samochodu:
My korzystaliśmy z pośrednika economy car rentals, który za nas sprawdza najkorzystniejsze oferty u firm wypożyczających (tj. Hertz, Avis, Sixt, Budget, itd.).
economycarrentals.com

Należy pamiętać, aby przy wypożyczeniu mieć ze sobą kartę kredytową, prawo jazdy i dowód osobisty. Z wypożyczalni bieżemy samochód zatankowany do pełna i taki sam oddajemy. Oczywiście to samo tyczy się uszkodzeń auta 🙂

During our stay in Spain, we drove about 1200 km with reliable Opel Corsa. Running on diesel so travelling by car costs less than trains. Further advantages were that were more mobile, saving time for standing and waiting for buses/trains at stops, and the speed of travel between cities/regions. Disadvantages – you have to have a place to park the car.
We used the economy car rentals that works best for us to check rental companies offers (Hertz, Avis, Sixt, Budget, etc.).
Renting a car:
economycarrentals.com

Keep in mind that to rent a car you will need a credit card, driver’s license and ID. We take a car with a full tank and return with full. Of course, the same pattern applies to damages to the car 🙂

DSC_0205
DSC_0007
DSC_0195
Panorama

Do rzeczy. Z hotelu w Costa Brava zmierzamy szybkim tempem, o bardzo wczesnej porze (dostałem za to po głowie :D) na lotnisko w Gironie. Prowadzę na wpół śpiącą M. do samolotu, budzi się dopiero przy kontroli bagażu gdzie musi go zmierzyć (wiadomo – Ryanair swoje wymogi bagażowe ma a my zapakowani pod kurek), siadamy w wygodnych (sic!) fotelach (chyba wypożyczyli je z Emirates albo Qatar Airlines :)), samolot odrywa się od ziemi, patrzę w okno, naglę czuję przyjemną bliskość połączoną z byciem poduszeczką. M. znowu śpi. Zmierzamy do Gdańska!

Let’s get to the point. From the hotel in Costa Brava we drive fast and very early (I’ve got my punishment for that :D) to Girona Airport. I lead half-asleep M. to the gate, she wakes up only when the luggage needs to be measured (everyone knows that – Ryanair has its luggage requirements and we are packed more than full), we sit in a comfortable (sic!) chairs (must have been borrowed from Emirates or Qatar airlines :)), plane takes off the ground, I look out the window, suddenly I feel a pleasant closeness combined with being a pillow. M. is asleep again. We are heading to Gdansk!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.