Wycieczka do Cinque Terre: Riomaggiore

Czas w tak miłych okolicznościach przyrody szybko leci. Wiemy już, że nie zdążymy zobaczyć wszystkich pięciu miejscowości Cinque Terre. Decydujemy się wstąpić jeszcze do ostatniej na trasie, czyli Riomaggiore. To tu swój początek ma słynna Via dell’Amore, na której barierkach zakochani przywieszają kłódki, w nadziei na utrwalenie ich uczucia. 😉 Niestety nie dane nam było jej zobaczyć. Droga jest zamknięta, trwa remont.

Podobnie jak w miejscowości Vernazza, i innych miejscowościach Cinque Terre, budynki w Riomaggiore mają kolorowe fasady i tworzą jakby jedną, zwartą zabudowę zawieszoną na skalnych klifach. Całość wygląda bajecznie. 🙂

To, co zapamiętamy również, to na pewno mnóstwo schodków do pokonania. O ile schodziliśmy w dół było to całkiem fajne, droga powrotna już nieco mniej… 😉

Widoki jednak rekompensują wszystko. Miejsce jest niesamowicie fotogeniczne. Nie dziwi, więc chyba nikogo, czym się głównie zajęliśmy podczas pobytu tutaj.

Miejscowość Riomaggiore (w lokalnym języku liguryjskim: Rimazuu) położona jest w małej i wąskiej dolinie, która łagodnie schodzi do Morza Liguryjskiego. Wokół wznoszą się dość wysokie szczyty, na których zawieszone są domy, restauracje, sklepy, kościoły. Każdy budynek, tak jak wspomnieliśmy, ma inny, jaskrawy kolor, co w zachodzącym słońcu tworzy malowniczy krajobraz. Pierwsze wzmianki o Riomaggiore pochodzą z XIII wieku i muszę powiedzieć, że spacerując wąskimi uliczkami tego miasteczka, można poczuć klimat. Główną ulicą jest tutaj Via Colombo, na której znajdziecie mnóstwo sklepów z pamiątkami, kafeterii we włoskim stylu i restauracji. U wybrzeży Cinque Terre podobno spotkać można delfiny, a nawet wieloryby. Ale jak jest naprawdę tego nie wiemy.

Riomaggiore jest częścią Parku Narodowego Cinque Terre, a zarazem jest najbardziej na południe wysuniętą miejscowością z wielkiej piątki: Monterosso al Mare, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore.

Mimo iż przyjemnie było patrzeć na Riomaggiore w świetle zachodzącego słońca, przed nami była jeszcze dość długa droga do Genui, trzeba było więc z łezką w oku wracać. 😉 Miejmy nadzieję, że jeszcze tu wrócimy, bo Wybrzeże Liguryjskie robi niesamowite wrażenie!

3 komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.