Buonasera Venezia

Nad Wenecją zapada zmierzch. Nie oznacza to wcale, iż ludzie znikają z ulic i placów. Z winem w ręku, przeciskasz się między turystami i miejscowymi, czarnoskórymi sprzedawczykami bubli. Znajdujesz spokojniejsze miejsce dla siebie, z przyjemnością popijasz czerwony trunek i fotografujesz to co wokół Ciebie 🙂

It’s getting dark in Venice. This does not mean that people disappear from the streets and squares. With wine in hand, you squeeze between tourists and locals trying to sell you some shit. You find some quite place for yourself, drink red liquor with much pleasure and shoot what is surrounding you 🙂Czytaj dalej →

Ciao Venezia!

Nareszcie jesteśmy w Wenecji. Tak więc właściwy cel naszej podróży został osiągnięty. Po około 2,5 godziny jazdy pociągiem z Brescii udało nam się tu dotrzeć. Zatrzymaliśmy się w Mestre. Jest to część Wenecji położona na stałym lądzie. Obok naszego hotelu o niespodziewanej zupełnie dla nikogo nazwie – Venezia, znajdował się przystanek autobusowy i już po 15 minutach znaleźliśmy się w centrum Wenecji. Co ciekawe autobus kursuje według rozkładu i  nie spóźnia się, co wprawiło nas w lekki szok, po pobycie w innych miastach Włoch. Pierwsze wrażenie: pięknie! Wszystko wygląda jak na zdjęciach, a nawet lepiej. Miasto na wodzie naprawdę wygląda imponująco, więc nie dziwne, że odwiedzają je tłumy turystów. I to jest chyba jedną z jego głównych wad. Ludzi było mnóstwo, aż czasami ciężko się przecisnąć przez wąskie uliczki tego wspaniałego miasta. Uroku na pewno dodaje fakt, że już po kilku minutach mapa się na niewiele zdaje, bo czy chcesz czy nie zapewne i tak się zgubisz 🙂Czytaj dalej →