Arequipa

Z Machu Picchu zmierzamy nocnym autobusem do miasta Arequipa. Drugie co do wielkości, ultra-religijne miasto na południu Peru leży na wysokości 2300 metrów nad poziomem morza. Nie czujemy tej wysokości dopóki kolejnym nocnym autobusem z tej wysokości nie zjedziemy… Dlaczego ultra-religijne? Trafiamy w mieście na święto religijne (płaczące kobiety, o gołych stopach, niosące wielki krzyż, idące po obrazach religijnych usypanych z kolorowego piasku, robią wrażenie deko religijnego) a w taksówce na informację o tym, iż jesteśmy Polakami przytaczają wszyscy swoje ubóstwienie dla Jana Pawła II, który ponoć kiedyś tu był. Przyjeżdżamy rano, udaje nam się dostac do hotelu (swoją drogą dla nas najlepszy hotel w Peru http://www.posadaelcastillo.com/), jemy śniadanko i ruszamy na miasto.Czytaj dalej →

Lima – Cuzco

Opuszczamy Limę i zmierzamy do Cuzco – miasto na południu Peru, inkaskie centrum świata, położone na wysokości około 3300 metrów n.p.m. Centrum turystyczne Peru.
Środkiem lokomocji, zważywszy na to, iż podróż autobusem trwa 21 godzin, jest samolot. Z pośród kilku linii, które oferują godzinny lot wybieramy Peruvian Airlines (link). Docieramy 2 godziny wcześniej na lotnisko w niedzielny poranek, czekamy trochę dłużej bo sam lot jest opóźniony, po spotkaniu miłej dziewczynki, która wyraźnie stara sie mnie adorowac (z sukcesem), wsiadamy do samolotu. Lot, starym Boeingiem 737, okazuje się byc spektakularny i można podzielic go na 3 części:
1. Cudowny przelot nad wysokim Andami,
2. Pilot przy podejściu do lądowania schodzi bardzo nisko nad miasto, góry z lewej i prawej (niski pułap chmur był tego dnia) po czym odchodzi na drugi krąg – Monika nie zorientowała się o co chodzi, mi natomiast zjedzony wcześniej muffin podchodzi do przełyku,
3. Pilot robi drugie podejście z drugiego kierunku, jesteśmy coraz bliżej gór, dostrzegam po prawej lotnisko i nagle samolot wykonuje ostry zwrot w tym kierunku. Za chwile dotykamy ziemi. Cuzco wita nas zachmurzeniem 🙂
.
We are leaving Lima and heading for Cusco – city in southern Peru, the Incas center of the world, situated at an altitude of about 3300 meters above sea level. The touristic center of Peru.We are travelling by plane, after considering trip by bus which takes 21 hours. Of the few airlines that offer this one hour flight we take Peruvian Airlines (link). We arrive two hours early to the airport on Sunday morning, we wait a little longer because the flight is delayed, after meeting a charming little girl who was clearly trying to adore me (successfully) , we get on the plane. The flight, on an old Boeing 737, turns out to be spectacular and you can divide it into 3 parts:
1. A wonderful flight over the high Andes ,
2. The pilot, when approaching the airport, descends to a very low altitude over the city, the mountains on left and right (low cloud level was on that day) and then does the go around procedure – Monika did not realize what was going on, but my already eaten muffin goes up to my gullet,
3. The pilot makes a second attempt from the different direction, now we are even closer to the mountains that we were before, in the moment when on the right I see the airport the plane suddenly takes a sharp turn in this direction. It is seconds till we touch the ground. Cuzco greets us with clouds 🙂Czytaj dalej →

Lima – czy to najsmutniejsze miasto świata?

Herman Melville (autor Mobiego Dicka) nazwał Limę najsmutniejszym miastem świata. Niestety coś w tym jest i w pewnym sensie musimy się z tym zgodzić. W Limie jest szaro, ponuro, a w dodatku od kwietnia do października nad miastem wisi przypływająca znad Pacyfiku mgła. Ponadto szacuje się, że ponad 4 miliony mieszkańców tego miasta żyje w dzielnicach nędzy. Nam taki klimat nie szczególnie odpowiadał, dlatego drugi dzień naszego pobytu tutaj był też ostatnim i następnego dnia postanowiliśmy się przenieść w nieco przyjemniejsze (naszym zdaniem) miejsce.Czytaj dalej →

Don’t walk after dark they say, you will get hurt they say :)

Przed wyjazdem z kraju obiecywaliśmy sobie, że nie będziemy chodzić po mieście po zmroku – ze względów bezpieczeństwa (niepotrzebnie). Zajęło nam kilka godzin pobytu w Limie, aby skutecznie od tego założenia odejść 🙂 Po delikatnym hiszpańsko-angielskim targu z taksówkarzem (kurs z Miraflores około 15 soli) jedziemy do serca i towarzyskiego centrum Limy – Plaza Mayor (aka. de Armas). Wcześniej czy później trafi tu każdy odwiedzacz Limy – jest niczym Warszawski Zamek Królewski (choć znam i takich, którzy do tego miejsca nie trafili 🙂 ). Spędzamy przyjemnie czas siedząc na ławce, sącząc cusquena i przyglądając się localsom.

Before leaving the country we promised ourselves that we would not walk around the city after dark – for safety reasons (unnecessarily). It took us a few hours of stay in Lima to effectively forget about this deal 🙂 After a bit of Spanish-English bargain with the taxi driver (course from Miraflores around 15 soles) we go to the heart and social center of Lima – Plaza Mayor (aka. de Armas). Sooner or later, every Lima visitor will get there – it is like the Warsaw Royal Castle (although I know some folks who didn’t reach it being in Warsaw 🙂 ).  We spend a nice time sitting on a bench, sipping Cusquena and looking at locals.Czytaj dalej →