Cabo da Roca

Miały być Azory, wyszło też na „a” – Algarve. Kraj się zgadza, no i Lizbona po drodze. Najdłuższy jak dotąd nasz lot Wizzairem – 4 godziny (da się przeżyć jak widać – my żyjemy 😉 ). Jest Lizbona (uwaga na taxi z lotniska – nie tylko w Tajlandii oszukują), jest auto, to może jeszcze Cabo da Roca? Warto? Nie warto, tam trzeba pojechać! Z Lizbony to rzut beretem, a widoki jak marzenie. Aha, przypominam – mamy grudzień.

We were going to Azores, we went to Algarve. Also starting with letter „a”. The same country and Lisbon along the way. Longest Wizz Air flight so far – 4 hours (can be survived – we did 😉 ). Welcome to Lisbon (watch out for taxis from the airport – you can get cheated not only in Thailand), there is also a car so maybe we will go to Cabo da Roca? Is it worth it? You need to go there! From Lisbon it is a stone’s throw away and the views are like from a dream. Remember – it is all in December.

cabodaroca

Co kto lubi, ale jak dla mnie ten dzień to był ideał. 20 stopni, słońce, trochę wiało, ale to też było ok. Dla tych, którzy się zastanawiają, co to Cabo da Roca (może ktoś się znajdzie), to najdalej wysunięty na zachód punkt stałego lądu w Europie. Nie sprawdzaliśmy wcześniej jak to dokładnie wygląda, dlatego zaskoczenie było tym bardziej miłe. Potężne fale z ogromną siłą rozbijające się o skały w promieniach słonecznych, nad którymi góruje biała latarnia morska. I ten kolor wody. To tak w skrócie. Ale najlepiej samemu zobaczyć.

I don’t know about you but for me this day was perfect. 20 degrees, sunny, a little windy but it was ok too. For those who are wondering what Cabo da Roca is (maybe someone will), it is the furthest westerly point of mainland Europe. We did not check in advance how it looks so we had a nice surprise. Powerful waves with great force crashing against the rocks in the sunshine overlooked by the white lighthouse. And the color of the water. See it yourself.

cabodaroca1cabodaroca2

W tym momencie poczułam, że odpuszczenie Azorów było 100% dobrą decyzją. No dobra, ale o co chodzi z tymi Azorami? No więc: pojawiły się tanie bilety z Lizbony, więc bez chwili wahania je wzięliśmy. Kierunek wydawał się ciekawy, dość mało popularny, więc czemu nie. Potem pojawiły się wątpliwości typu: „co my zdążymy zobaczyć w dwa dni?”, „to pora deszczowa, co jak będzie cały czas padać?”, „może będzie jeszcze okazja?”. I w ten oto sposób poszliśmy na „łatwiznę” i wyszło nam to na dobre. O zwiedzaniu wybrzeża Algarve marzyliśmy co prawda w lato, wyszło w zimę i wyszło naprawdę dobrze. Zaskakująco dobrze. O wiele lepiej niż październikowa Sardynia.

In this very moment I felt that not going to Azores was a good decision. But what’s with the Azores? So: there were cheap tickets from Lisbon, so without hesitation we bought them. The direction seemed interesting, quite unpopular, so why not. Then came the doubts like: „Would we have time to see everything in just two days?”, „It is the rainy season, what will we do if it rains all the time?”, „Maybe we can go there in some other time?”. And this is how we got to the „easy way out” and it was good. We dreamed of exploring the Algarve coast is in summer, we did it in winter and it worked out really well. Surprisingly well. Much better than Sardinia in October.

cabodaroca4cabodaroca12cabodaroca6

Wracając jednak do Cabo da Roca – to był doskonały początek wyjazdu.

Getting back to Cabo da Roca – it was a perfect start of the trip.

cabodaroca7cabodaroca5cabodaroca3cabodaroca13cabodaroca10cabodaroca9

Gdy już napatrzeliśmy się trochę na te wspaniałe widoki, postanowiliśmy wrócić na obiad do Lizbony. Wybraliśmy się do polecanej w internecie knajpki serwującej owoce morza – Cervejaria Ramiro. No cóż, było naprawdę pysznie. Zresztą tłumy wewnątrz mówią same za siebie. Nie zdziwcie się, jak trzeba będzie poczekać w kolejce.

When we had enough of these beautiful views we decided to get back to Lisbon for a dinner. We went to a recommended restaurant serving seafood – Cervejaria Ramiro. Well, it was really yummy. The place was full of people. Do not be surprised when you will have to wait in line.

lisboa3

Nie mogliśmy sobie odmówić też krótkiego spaceru po mieście. Byliśmy już w Lizbonie, jednak wtedy wyglądała na opustoszałą, nieco wymarłą. Tym razem było zupełnie inaczej. Tłumy turystów, wszędzie gwar, jakby ktoś tchnął w nią życie. Przez chwilę zastanawialiśmy się nawet czy to to samo miasto.

We could not resist a short walk around the city. We have visited Lisbon previously but then it looked deserted, somehow extinct. This time it was different. Crowds of tourists everywhere as if someone had breathed life into Lisbon heart. For a moment he wondered if it’s the same place.

lisboa4lisboa

Zdaje się, że w ciągu krótkiego spaceru bardziej polubiliśmy się z Lizboną niż kiedyś w przeciągu kilkudniowego tripu. Jak widać, czasem warto wrócić w to samo miejsce, żeby spojrzeć na nie w inny sposób. Opłacało się.

It seems that within a short walk we fell love with Lisbon more than within several days trip. As you can see, sometimes it makes sense to go back to the same place to look at it in a different way. It was worth it.

lisboa1lisboa2

Wieczór zbliżał się nieubłaganie, a my mieliśmy jeszcze kawał drogi przed sobą. Trochę z żalem ruszyliśmy dalej, ale kolejny dzień przyniósł równie miłe chwile.

The evening was approaching inexorably and we had still a long road ahead. With a little regret we moved on. The next day brought equally great moments.

17 komentarzy

  1. My wybieramy się do Portugalii już trzeci rok i jakoś dotrzeć nie możemy 🙂 Pewnie dlatego, że z Krakowa nie jest to takie proste. Jak kosztowo wygląda ta Portugalia? Bardzo drogo?

    PS: Jak zawsze super foty!

    1. Musicie się wybrać, nie pożałujecie 😉 W porównaniu do innych europejskich krajów, Portugalia wypada naprawdę tanio, a poza sezonem to już w ogóle:)

  2. Jak zwykle świetne zdjęcia. Byłem tylko w Porto, ale bardzo mi się spodobała Portugalia na tej podstawie i muszę w tym roku zwiedzić przynajmniej Lizbonę i okolice 🙂

    1. Dzięki! U nas akurat Porto wygrywa z Lizboną, ale w Lizbonie też są fajne miejsca 🙂 i okolice bardzo ładne

  3. Hej, piszecie że było też auto, tzn. wypożyczaliście je w Lizbonie??
    Pytam ponieważ sam niedługo wybieram się na podobną ‚wyprawę’ i miałbym do Was w związku z tym parę pytań 🙂

      1. No właśnie, a poruszaliście się autostradami czy ‚bocznymi dróżkami’? Ciekawi mnie jak rozwiązana jest kwestia dokonywania opłat na autostradach w przypadku samochodów wypożyczonych.

        Kolejna sprawa, zauważyłem na paru stronach rezerwacyjnych z samochodami takie info: „Podczas odbioru akceptowane są tylko karty embosowane-wypukłe: na imię i nazwisko kierowcy.”
        Czy możecie się jakoś do tego odnieść?? Jest to faktycznie konieczny wymóg?? Bo szczerze mówiąc takiej karty, niestety, nie posiadam. 😀

        Ostatnia sprawa, a raczej prośba o opinię.
        Czy 8 dni to Waszym zdaniem wystarczająco, aby zobaczyć Lizbonę, Porto i Algarve?
        Wiadomo, że lepiej było by to rozbić na dwa lub więcej wypadów, ale pytam Was czysto teoretycznie (np. 3 dni w Lizbonie, 3 w Porto i 2 na południu).

        Serdeczne dzięki za odpowiedź i przecudne wpisy.
        Na prawdę inspirujecie do ciekawszego życia i spędzania wolnego czasu 🙂

        1. Przede wszystkim dzięki za tak pozytywny komentarz – miło się czyta 🙂

          Co do Twoich pytań:
          1. Autostrada z Lizbony do Albufeiry (Algarve) jest płatna na bramkach (ok. 20 euro). Autostrada wzdłuż wybrzeża jest płatna elektronicznie, coś jak viatoll w Polsce – obsługę tego systemu można wykupić za dodatkową opłatą w wypożyczalni lub opłacić na poczcie (?) 😀 albo tak jak my ominąć i jeździć bocznymi drogami.
          2. W większości wypożyczalni na pewno nie są akceptowane karty debetowe i wirtualne – mieliśmy tego typu przejścia i nie udało się wypożyczyć samochodu 😉 Według nas lepiej mieć właśnie wypukłą, wtedy nie powinno być żadnych problemów.
          3. Myślę, że w 8 dni można te miejsca ogarnąć, z tym że ja bym raczej przeznaczyła 1-2 dni na Porto, podobnie na Lizbonę, a resztę na Algarve – jest tam co zwiedzać 😉
          Pozdrawiamy serdecznie 🙂

          1. Okeeeej, co do 1 i 2 punktu to pięknie dziękuję za odpowiedź. 😀

            Natomiast muszę przyznać, że 3 punktem mnie totalnie zaskoczyłaś! Wcześniej nie byliśmy w Portugalii więc niejako logiczne wydawało nam się przeznaczenie po 3 dni na ‚ważniejsze’ miasta [Lizbona, Porto], a 2 na Algarve.
            Teraz mam istną zagwozdkę i będę rozmyślał czy może przypadkiem nie zrobić tak jak zaproponowałaś. Chociaż patrząc po Waszych zdjęciach, czuję że Portugalia nam się spodoba i nie będzie to kierunek jednorazowy. Tak więc „czego teraz nie zobaczymy to w przyszłości nadrobimy”.

            Pozwolę sobie na jeszcze jedno pytanie. A mianowicie, macie może tam [na południu] jakieś ‚must see’, które możesz zdradzić, skoro tak gorąco polecasz te rejony? 🙂

          2. Oczywiście, wiadomo można dłużej pobyć w tych miastach, ale przyjmując sztywno 8 dni na te 3 miejsca tak bym to rozłożyła 😉 A co do moich must see, to będą o tym wkrótce posty, ale już teraz mogę w skrócie powiedzieć: Praia da Marinha, Praia do Camilo, Ponta da Piedade, Carvoeiro, przylądek Sao Vicente – to koniecznie.

  4. Co do Azorów, to racja, 2 dni to zdecydowanie za mało. My na przełomie listopada i grudnia spędziliśmy na Sao Miguel 7 dni, a na zobaczenie wszystkiego co chcieliśmy zabrakło jeszcze jednego dnia :), nie mówiąc już o innych wyspach. Ale kierunek polecamy! Super miejsce.

  5. Ajajajaj obejrzałem i piękne wspomnienia wróciły 🙂 W lipcu zrobiłem trasę Lizbona-Algarve-Sewilla-Malaga (relacja na fly4free) 😉
    A i bardzo żałuję, że nie polecieliście na Azory, bo za niecałe dwa tygodnie właśnie tam będę, a Wasze rady by mi się przydały 🙁
    Pozdrawiam i czekam na kolejne podróże 🙂

    1. Azory pewnie prędzej czy później do nas wrócą;) Może podzielisz się radami z nami?;) Kolejne podróże oczywiście w planach. Pozdrawiamy! Dzięki za komentarz i udanych wojaży!

  6. Przepięknie <3
    Pomijając świetny kadr, zdradzilibyście jakim aparatem robicie tak cudne zdjęcia?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.