Belém, żółte tramwaje i inne atrakcje Lizbony

Paryż ma swoją wieżę Eiffel’a, Rzym ma Koloseum, Londyn ma Big Bena. A zastanawialiście się kiedyś co jest symbolem Lizbony? Mi wcześniej, szczerze mówiąc, z Lizboną kojarzyły się tylko stare żółte tramwaje jeżdżące po mieście. Okazuje się jednak, że Lizbona też ma swój symbol i jest nim Torre de Belém. A dokładnie jest to znajdującą się nad rzeką (Tag) wieża obronna z początków XVI w. Ok, więc skoro już dowiedzieliśmy się (lepiej późno niż wcale ;)) co jest tym symbolem to może warto go zobaczyć? W tym celu z centrum pojechaliśmy do dzielnicy o zaskakującej nazwie…Belém. Trwało to jakieś 15-20 min. autobusem. Nad rzeką mocno wiało, więc kurtka się przydała 🙂


Prawie jak Golden Gate 🙂


Będąc w Belém warto też zobaczyć Padrão dos Descobrimentos, czyli pomnik odkrywców oraz Mosteiro dos Jerónimo.




W Belém znajduje się również, opisywana we wszystkich przewodnikach i oblegana, cukiernia Pasteis de Belem, funkcjonująca od 1837 roku. My jednak nie mieliśmy ochoty na ciastka, a na bardziej „konkretny” posiłek. Wstąpiliśmy, więc do znajdującego się obok wspomnianej cukierni baru o nazwie Pao Pao Queijo Queijo, gdzie również było bardzo dużo ludzi (głównie Portugalczyków, turyści zapewne poszli do cukierni;)). Polecamy:) Najedzeni, wróciliśmy do centrum, gdzie spędziliśmy resztę dnia.



Wieczorem, zanim ostatecznie dotarliśmy do hotelu postanowiliśmy przejechać się zabytkowym żółtym tramwajem (przecież trzeba!), który odjeżdzał tuż obok hotelu. Trasę miał naprawdę bardzo króciutką, ale cieszył się dużym zainteresowaniem:) Taka przejażdżka kosztowała 3,60 EUR, ale można też jechać na bilet dobowy i my tak też uczyniliśmy (cwaniaczki:)).



Dobranoc Lizbono, do jutra:)

1 Komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.