Fuerteventura atrakcje: co zobaczyć podczas wakacji

Kolejny wpis, kolejne ochy i achy pod adresem Fuerteventury. Tak, wiem to już robi się nudne, ale choćbym się starała naprawdę ciężko mi jest wykrzesać z siebie jakieś złe słowo na temat tego miejsca. Dla znudzonych powiem, że to już ostatni post. Póki co oczywiście, bo obiecać, że tam nie wrócimy, no cóż – nie mogę. 😉 Żądnych krwi, potu i łez – też zasmucę. Nic takiego nie miało miejsca. To naprawdę jeden z najbardziej relaksujących wyjazdów ever. Nie wiem, czy to ten klimat, atmosfera czy co… Nawet spacery czy wędrówki nie były męczące. Ale przejdźmy do konkretów, bo jest jeszcze parę miejscówek, o których nie można nie wspomnieć. Może wpiszecie je też na swoją listę „must see”, czyli „Fuerteventura atrakcje”. Czytaj dalej →

Co robić na Fuerteventurze? Zobaczyć Playa de Cofete!

Dlaczego południe Fuerteventury jest lepsze od północy (np. Corralejo i El Cotillo)? Powód jest jeden – najpiękniejsza plaża na tej wyspie: Playa de Cofete. Jedno z najbardziej urodziwych i jednocześnie najbardziej niedostępnych miejsc na wyspie. Dla nas to zdecydowanie numer 1 tego wyjazdu. Być na wakacjach na Fuerteventurze i nie zobaczyć Cofete? Możecie nie wracać do domu. Co robić na Fuerteventurze? Jechać właśnie tam! I kilkanaście kilometrów szutrowej drogi to nie jest wystarczający pretekst, żeby sobie odpuścić. Czytaj dalej →

Corralejo i El Cotillo – nasz pierwszy raz z Fuertaventurą

Pierwsza podróż w nowym roku po prostu musiała być w ciepłe miejsce. Styczeń w Polsce to jeden z najmniej lubianych przez nas miesięcy. Krótkie dni, brak słońca, zimno i śnieg to zdecydowanie nie nasze klimaty. Najlepiej to przespać albo… wybrać się na wakacje na Wyspach Kanaryjskich. Co zwiedzić na Fuerteventurze żeby wrócić zadowolonym? Zacznijmy od Corralejo i El Cotillo. Czytaj dalej →

Ostatnie chwile w Katalonii

Powoli rozstajemy się z Katalonią. Żegnaj słońce i piękna pogodo! Do widzenia pyszne kalmary i tapas bary 😉 Jeszcze do was wrócimy. Zanim jednak pożegnamy się na dobre, zajrzymy do kilku miejsc.
Po Miravet, gdzie nocy nie chcielibyśmy spędzić, ruszamy do Reus. Miasto, w którym urodził się słynny Gaudi nie urzeka nas szczególnie, mimo dość ciekawej architektury. Następnego dnia jedziemy znowu nad morze. Do Tarragony.Czytaj dalej →

Miravet – Hiszpania poza utartym szlakiem

Miravet to niewielkie miasteczko (a raczej wieś (?)) położone nad rzeką Ebro. Główną atrakcją turystyczną tego miejsca jest usytuowany na szczycie malowniczego wzgórza zamek templariuszy, a właściwie jego ruiny. 😉 Historia zamku sięga 1153 roku i co ciekawe, jest to podobno największy kompleks obronny w Katalonii. Już z oddali wrażenie robią osadzone na skałach budynki, powoli schodzące wprost do rzeki. Wydawałoby się, że takie miejsce cieszy się nie małym zainteresowaniem…Czytaj dalej →