Budapeszt na weekend

Budapeszt na weekend wydaje się idealny. Bilety wizzair są tanie. Leci się godzinę, więc za bardzo się nie rozgościsz na pokładzie, a już trzeba wysiadać. Hotele stosunkowo niedrogie (+ jak jesteś cwaniakiem i znajdziesz kod zniżkowy to mieszkasz za półdarmo;)). Ceny w sklepach i restauracjach podobne jak w Polsce. Ok, temperatura w lutym mogłaby być nieco wyższa, ale nie można mieć wszystkiego przecież. I tak nieźle trafiliśmy – śniegu (prawie) nie było i świeciło słońce.

bud20Transport w Budapeszcie

Dojazd z lotniska komunikacją miejską zajmuje około godziny. Dla nas najlepszą opcją był zakup tzw. transfer ticket, który upoważnia do dwóch przejazdów (w naszym przypadku 1 autobusem i 2 razy metrem bez wychodzenia na powierzchnię). Kosztuje to 530 huf, czyli około 7 zł.
Nasz hotel znajdował się w pobliżu dworca Keleti. Obok metro, dużo sklepów, restauracje, do centrum całkiem blisko, więc naprawdę w porządku. Sam hotel Royal Park Boutique Hotel, może królewski nie był jakby nazwa na to wskazywała, ale spokojnie można powiedzieć, że bardzo dobry.

bud16bud24Co zobaczyć w Budapeszcie?

Budapeszt zasadniczo dzieli się na dwie części: Budę i Peszt. W piątkowy wieczór pozostaliśmy w Peszcie, natomiast większą część soboty spędziliśmy zwiedzając położoną na prawym brzegu Dunaju, górzystą Budę.
Najpierw była Góra Gellerta na wysokości 235 metrów, na której znajduje się pomnik wolności oraz cytadela i skąd roztacza się piękna panorama miasta.

bud2bud3bud6bud17bud8bud7bud4bud10Potem Wzgórze Zamkowe oraz…

bud14bud11bud13

Kościół Macieja i Baszta Rybacka, z której można podziwiać chyba najlepszy widok na najbardziej charakterystyczny budynek miasta – Parlament. To atrakcje, których w Budapeszcie nie można pominąć!

bud15bud29bud19bud26bud31bud18bud25

W końcu, gdy nogi zaczęły nam odmawiać posłuszeństwa zeszliśmy na dół. Przeszliśmy przez słynny Most Łańcuchowy, który swoją drogą dużo lepiej prezentuje się w nocy.

bud22bud23budaWszystko się pięknie świeci i ogólnie wygląda super. Szkoda tylko, że tak wiało…

bud28

Wieczór jednak spędziliśmy w ciepłym miejscu. Na ulicy Király znajdziemy dużo fajnych restauracji, klubów, pubów. Jedliśmy tu m.in. bardzo dobre burgery w Burger Market. Degustowaliśmy także węgierskie wino w DiVino Gozsdu – godzinę później brakowało tu wolnych miejsc 😉

bud30

Na koniec podziękowania dla Renato i Fernandy za miło spędzony czas 🙂 Czekamy na Was w kwietniu!
PS. Niestety nie nauczyliśmy się praktycznie żadnych węgierskich słów (bo to jakiś kosmos;)), za to polski okazał się dużo prostszy w nauce.

9 komentarzy

  1. Również byliśmy w Budapeszcie tylko w miniony weekend. Cieplej i w ogóle bez śniegu. Warto kupić bilet 24 h lub 48h na komunikację publiczną. Ogólnie świetne miasto staram się tam być przynajmniej raz w roku…

    1. Też musimy wprowadzić zasadę częstszego odwiedzania Budapesztu! 🙂 Narazie na takiej liście jest Rzym.

  2. Super zdjecia! Zreszta jak zawsze.

    Ja juz od dawna chcialem zwiedzic do Budapeszt, wasz blog tylko mnie jeszcze bardziej zachecil, bilety na czerwiec kupione 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.