Największa atrakcja Chin – Wielki Mur (odcinek Mutianyu)

Zobaczenie Wielkiego Muru to jeden z najważniejszych punktów naszej podróży do Chin. Być w Pekinie i nie zadać sobie odrobiny wysiłku, żeby zobaczyć jeden z cudów świata? No way! Nie przeżylibyśmy tego 😉 Jak zorganizować wycieczkę na Wielki Mur Chiński?

Wycieczkę na Wielki Mur można zorganizować sobie samemu, my jednak tym razem poszliśmy na łatwiznę (tym samym grubo, ale świadomie, przepłacając) i skorzystaliśmy z oferty jakiegoś biura turystycznego w hotelu. Do wyboru było kilka opcji na najpopularniejsze odcinki muru, m.in.: Badaling – ponoć najgorszy, najbardziej zatłoczony, ale też najbliższy, poza tym Jinshanling i Miutanyu, który wybraliśmy ostatecznie. Mieliśmy opłacony przejazd, przewodnika i wejście na mur. Dystans 70 km pokonaliśmy w 1,5h, po drodze zajeżdżając do hoteli w Pekinie i odbierając kolejnych pasażerów. W sumie było 12 osób w busie. „Przewodniczka” przez większość drogi opowiadała o Chinach, Pekinie, Wielkim Murze i w sumie na tym kończyła się jej rola. Pokazała nam gdzie jest wejście, a w zasadzie kolejka linowa, z której możemy skorzystać (sami sobie kupując bilet). Większość osób wybrała kolejkę i tym samym przewodniczka nie musiała kupować im wejściówek. My oczywiście weszliśmy o własnych siłach. Pół godziny po schodach no i jesteśmy. Na miejscu czekało nas mnóstwo mniejszych schodków. To jedna z rzeczy, która na pewno z Wielkim Murem nam się będzie kojarzyć. A poza tym wspaniałe widoki…


Odrestaurowany odcinek muru Mutianyu ma ponad 2 km długości i 22 wieże obserwacyjne.




Obowiązkowe fotki z nowo poznanymi „przyjaciółmi” 😉

Jedna z dwóch kolejek linowych. Dodatkowo z muru można zjechać po torze bobslejowym – ciekawa atrakcja.








W sumie na murze spędziliśmy jakieś 2 godziny. Na szczęście ludzi nie było, aż tak dużo, więc można spokojnie było zrobić zdjęcia. Miejsce to jest jedyne w swoim rodzaju i fajnie było je zobaczyć na własne oczy. Robi wrażenie, ale chyba nie aż tak wielkie jak się wydawało. Tak czy siak cieszymy się, że się udało 🙂


3 komentarze

  1. O prosze, teraz dopiero widze, ze w Chinach byliscie! Super, wlasnie sie wybieramy na jesien w przyszlym roku. Mam nadzieje, na min 4 tygodnie, bo moj plan juz po okrojeniu na mniejsza ilosc dni sie nie chce zgodzic. Kiedy dokladnie byliscie? Jaka pogoda? Duzo deszczu?

  2. Byliśmy w terminie 31 X – 11 XI. Generalnie w Szanghaju trochę padało (pogoda w kratkę), w Pekinie zaskakująco słonecznie (wszyscy się dziwią, że nie było smogu), temperatura jednak z dnia na dzień spadała, pod koniec było to ok. 8 stopni

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.